to czy dwaj mężczyźni, czy dwie kobiety będą wychowywać dziecko to właściwie najmniejszy problem. Uważam, że fundamentem jest to, że społeczeństwo musi inaczej spojrzeć na homoseksualizm. Co z tego, ze para lesbijek będzie miała wymarzone dziecko, jeżeli społeczeństwo nie będzie akceptować ich dziecka? Może lepiej zastanowić się nad dzieckiem, jak ono będzie spostrzegane w oczach innych, czy ono w społeczeństwo będzie miało dobrze. jeżeli chociażby 90% polskiego społeczeństwa tolerowałoby homoseksualizm to dziecko par homo nie miałoby problemu funkcjonować w naszym kraju. Jeżeli tolerancja wobec homoseksualizmu nie będzie większa, jeżeli społeczeństwo będzie tolerować w przyszłości homoseksualizm, może dożyjemy czasów, kiedy pary homoseksualne będą miały dzieci. Bo jeżeli tak nie będzie, to dziecko będzie wyśmiewane w szkole, to dziecko będzie poniżane, nieakceptowane. A tego każdy rodzic nie chce dla swojego dziecka.
ale po chuja oni takie coś podpisują myślą że coś tym wskurają jak lesbijka jak będzie chciała mieć dziecko to będzie miała i nikt jej nie zabroni:) więc moim zadaniem są żałośni ci artyści:) gorzej z gejami ale też po cichu da się załatwić:)
"OK, w takim razie jeszcze poproszę o wytłumaczenie dlaczego młodzi homoskesualni mężczyźni są grupą wysokiego ryzyka"
Od dluzszego czasu okreslenie "grupa ryzyka" stosuje sie co najwyzej jako skrot myslowy. Nie, nie sa. Wsrod "mlodych homoseksualnych mezczyzn" sa i tacy ktorzy zmieniaja partnerow co tydzien i nie mysla / nie pamietaja / nie uznaja gumek, sa seryjni monogamisci, sa beznadzejni romantycy ktorzy nadal czekaja na ksiecia (i nadal sa dziewicami). Pierwsi oczywiscie sa bardziej zagrozeni, drudzy nie bardziej niz srednia, trzeci mogliby cos zlapac co najwyzej gdzie, u dentysty (mozliwe, ale bardzo rzadkie)?
Dlatego prawidlowo mowi sie o "ryzykownych zachowaniach", nie "grupach ryzyka". Hiv lapie sie w wyniku konkretnej czynnosci / zdarzenia (oczywiscie niekoniecznie pod wlasna kontrola, w wyniku gwaltu czy bycia u lekarza-niechluja tez mozna), nie w wyniku samego "bycia gejem".
Idiotycznym argumentem jest upieranie sie ze amatorsko interpretowane* statystyki powinny miec jakikolwiek wplyw na legalizacje lub nie malzenstw i adopcji homo. Przy okazji przypominam ze prawa o "czystosci rasowej" (m.in. zabraniajace malzenstw bialych z czarnymi) rowniez uzasadniano rzekoma wieksza podatnoscia czarnych na rozne choroby.
(* Przy okazji zwracam uwage jakiego typu ludzie uznaja te statystyki za przeciwwskazanie do legalizacji malzenstw homo. Epidemiolodzy, specjalisci od aids? Nie, oni wrecz przestrzegaja przed uzywaniem ich do "dyskryminacji 'potwierdzonej' naukowo". Wylacznie szalency pokroju Camerona oraz politycy i "duchowni" ktorych wiedza o medycynie jest zerowa lub w najlepszym razie na poziomie biologii z podstawowki)
Co geja A, ktory jest seryjnym monogamista po kilku nieudanych zwiazkach i wreszcie znalazl partnera z ktorym chce wziac slub obchodzi ze gej B w tym czasie mial kilkudziesieciu partnerow, zlapal hiv, i dalej sypia z kim/gdzie popadnie? To przeciez kompletnie niedorzeczne.
Wzglednie co to ma obchodzic lesbijke ktora statystycznie jest mniej narazona na hiv niz heteryczka?
Zreszta, czy powinno sie zabraniac brac slubu gejowi B? Oczywiscie ze nie. Jesli jego partner wie ze ten ma aids i mu to nie przeszkadza (jesli nie wie to jest to swiadome zarazanie i na to jest obecnie odpowiedni paragraf i kara do trzech lat wiezienia).
Uzywanie tego jako argumentu w zwiazku z legalizacja jest po prostu "naukowa homofobia". Pokonalismy "naukowy rasizm", pokonamy "naukowa homofobie". Dobrym pierwszym krokiem byloby chocby po prostu nie-powtarzanie tych bzdur.
Od dluzszego czasu okreslenie "grupa ryzyka" stosuje sie co najwyzej jako skrot myslowy. Nie, nie sa. Wsrod "mlodych homoseksualnych mezczyzn" sa i tacy ktorzy zmieniaja partnerow co tydzien i nie mysla / nie pamietaja / nie uznaja gumek, sa seryjni monogamisci, sa beznadzejni romantycy ktorzy nadal czekaja na ksiecia (i nadal sa dziewicami). Pierwsi oczywiscie sa bardziej zagrozeni, drudzy nie bardziej niz srednia, trzeci mogliby cos zlapac co najwyzej gdzie, u dentysty (mozliwe, ale bardzo rzadkie)?
Dlatego prawidlowo mowi sie o "ryzykownych zachowaniach", nie "grupach ryzyka". Hiv lapie sie w wyniku konkretnej czynnosci / zdarzenia (oczywiscie niekoniecznie pod wlasna kontrola, w wyniku gwaltu czy bycia u lekarza-niechluja tez mozna), nie w wyniku samego "bycia gejem".
Idiotycznym argumentem jest upieranie sie ze amatorsko interpretowane* statystyki powinny miec jakikolwiek wplyw na legalizacje lub nie malzenstw i adopcji homo. Przy okazji przypominam ze prawa o "czystosci rasowej" (m.in. zabraniajace malzenstw bialych z czarnymi) rowniez uzasadniano rzekoma wieksza podatnoscia czarnych na rozne choroby.
(* Przy okazji zwracam uwage jakiego typu ludzie uznaja te statystyki za przeciwwskazanie do legalizacji malzenstw homo. Epidemiolodzy, specjalisci od aids? Nie, oni wrecz przestrzegaja przed uzywaniem ich do "dyskryminacji 'potwierdzonej' naukowo". Wylacznie szalency pokroju Camerona oraz politycy i "duchowni" ktorych wiedza o medycynie jest zerowa lub w najlepszym razie na poziomie biologii z podstawowki)
Co geja A, ktory jest seryjnym monogamista po kilku nieudanych zwiazkach i wreszcie znalazl partnera z ktorym chce wziac slub obchodzi ze gej B w tym czasie mial kilkudziesieciu partnerow, zlapal hiv, i dalej sypia z kim/gdzie popadnie? To przeciez kompletnie niedorzeczne.
Wzglednie co to ma obchodzic lesbijke ktora statystycznie jest mniej narazona na hiv niz heteryczka?
Zreszta, czy powinno sie zabraniac brac slubu gejowi B? Oczywiscie ze nie. Jesli jego partner wie ze ten ma aids i mu to nie przeszkadza (jesli nie wie to jest to swiadome zarazanie i na to jest obecnie odpowiedni paragraf i kara do trzech lat wiezienia).
Uzywanie tego jako argumentu w zwiazku z legalizacja jest po prostu "naukowa homofobia". Pokonalismy "naukowy rasizm", pokonamy "naukowa homofobie". Dobrym pierwszym krokiem byloby chocby po prostu nie-powtarzanie tych bzdur.
lilianne_blaze:
OK, w takim razie jeszcze poproszę o wytłumaczenie dlaczego młodzi homoskesualni mężczyźni są grupą wysokiego ryzyka. Bo nawet jeśli % miłośników analu wśród heteroseksualistów jest wysoki, to nie oznacza to jeszcze, że pan swoją panią penetruje analnie 3 razy w tygodniu. Teraz przerzucamy się idiotycznymi argumentami, a statystyki mówią to co mówią. Trzeba uważać, ponieważ my, mężczyźni geje jesteśmy bardzo zagrożeni... i możemy nawet uznać, że to nie geje są zagrożeni, a mężczyźni współżyjący z mężczyznami, ale nie będący homoseksualistami. Teraz lepiej to brzmi?
"Tak czy inaczej seks analny wciąż będzie wśród homoseksualnych mężczyzn bardzo popularny. A jak mężczyźni z kobietami zaczną w sposób masowy uprawiać seks analny, to też staną się bardziej zagrożeni."
"Jak" zaczna? 40-60% par hetero przyznaje sie do uprawiania seksu analnego. Jak na ironie w krajach "katolickich" ten % jest wyzszy poniewaz wiecej kobiet uznaje te forme seksu za antykoncepcje i/lub sposob na zachowanie "dziewictwa". facepalm
"Jak" zaczna? 40-60% par hetero przyznaje sie do uprawiania seksu analnego. Jak na ironie w krajach "katolickich" ten % jest wyzszy poniewaz wiecej kobiet uznaje te forme seksu za antykoncepcje i/lub sposob na zachowanie "dziewictwa". facepalm
OK, w takim razie jeszcze poproszę o wytłumaczenie dlaczego młodzi homoskesualni mężczyźni są grupą wysokiego ryzyka. Bo nawet jeśli % miłośników analu wśród heteroseksualistów jest wysoki, to nie oznacza to jeszcze, że pan swoją panią penetruje analnie 3 razy w tygodniu. Teraz przerzucamy się idiotycznymi argumentami, a statystyki mówią to co mówią. Trzeba uważać, ponieważ my, mężczyźni geje jesteśmy bardzo zagrożeni... i możemy nawet uznać, że to nie geje są zagrożeni, a mężczyźni współżyjący z mężczyznami, ale nie będący homoseksualistami. Teraz lepiej to brzmi?
titch:
Debata zostala zakonczona przyslowiowe wieki temu. Medycyna jednoznacznie stwierdza ze orientacja jest cecha wrodzona oraz ze dzieci wychowywane przez pary homo nie maja w zadnym stopniu i pod zadnym wzgledem gorzej niz dzieci wychowywane przez pary hetero. O zadnych eksperymentach nie ma mowy poniewaz temat zostal zbadany, opisany i wyczerpany.
Lekarze sa zgodni, a co do tych nielicznych ktorych przestawia sie jako majacych przeciwne zdanie wiekszosc przypadkow to po prostu manipulacje.
Pierwszy z brzegu przyklad - pamietacie te historie jak to niby dr. Spitzer "zmienil zdanie" i ze "potwierdzil" ze orientacje da sie zmienic? G**** prawda, jego wypowiedzi zostaly zmanipulowane, co zreszta sam potwierdza chocby tu http://respectmyresearch.org/scientists/dr-robert-spitzer/ - mowi wprost ze przypuszcza ze sa bardzo rzadkie przypadki takiej zmiany, ale ze ogromna wiekszosc osob nie moze zmienic orientacji.
Kiedy wreszcie media (tak tak, na czele z Wyborcza!) ktore podobno sa lgbt-friendly, zamiast przedstawiac temat jako "kontrowersyjny", debate naukowa jako otwarta, a konsekwencje jako nieznane, zaczna podawac rzetelne informacje???
Wstyd, że wykształceni ludzie podpisują się pod czymś takim. Znowu pojawia się skądinąd znana retoryka - bycie homo jako "wybór swojej życiowej drogi", adopcja przez pary homo jako "niebezpieczny społecznie eksperyment". Żal patrzeć.
Debata zostala zakonczona przyslowiowe wieki temu. Medycyna jednoznacznie stwierdza ze orientacja jest cecha wrodzona oraz ze dzieci wychowywane przez pary homo nie maja w zadnym stopniu i pod zadnym wzgledem gorzej niz dzieci wychowywane przez pary hetero. O zadnych eksperymentach nie ma mowy poniewaz temat zostal zbadany, opisany i wyczerpany.
Lekarze sa zgodni, a co do tych nielicznych ktorych przestawia sie jako majacych przeciwne zdanie wiekszosc przypadkow to po prostu manipulacje.
Pierwszy z brzegu przyklad - pamietacie te historie jak to niby dr. Spitzer "zmienil zdanie" i ze "potwierdzil" ze orientacje da sie zmienic? G**** prawda, jego wypowiedzi zostaly zmanipulowane, co zreszta sam potwierdza chocby tu http://respectmyresearch.org/scientists/dr-robert-spitzer/ - mowi wprost ze przypuszcza ze sa bardzo rzadkie przypadki takiej zmiany, ale ze ogromna wiekszosc osob nie moze zmienic orientacji.
Kiedy wreszcie media (tak tak, na czele z Wyborcza!) ktore podobno sa lgbt-friendly, zamiast przedstawiac temat jako "kontrowersyjny", debate naukowa jako otwarta, a konsekwencje jako nieznane, zaczna podawac rzetelne informacje???
kafor:
Jak wiekszosc bedzie tak cholernie bierna jak teraz, to nie, nasze zwyciestwo wcale nie jest nieuniknione.
W ostatnim Marszu dla Malzenstwa w Irlandii wzielo udzial 5.000 osob. W Polsce proporcjonalnie byloby to 30.000 osob. Ile bylo na zeszlorocznej Paradzie? Ile bylo na tych nieszczesnych demonstracjach przed Sejmem, ktore mialy odbywac sie cyklicznie a skonczylo sie na dwoch?
Myślę, że o jaskółka tego co nas czeka (co np. ma miejsce w USA - w poszczególnych stanach); spiecie, starcie, ścieranie się, z którego wyjdziemy zwycięsko przełamując dyskryminację wobec nas.
To nieuniknione (starcie i nasze zwyciestwo).
To nieuniknione (starcie i nasze zwyciestwo).
Jak wiekszosc bedzie tak cholernie bierna jak teraz, to nie, nasze zwyciestwo wcale nie jest nieuniknione.
W ostatnim Marszu dla Malzenstwa w Irlandii wzielo udzial 5.000 osob. W Polsce proporcjonalnie byloby to 30.000 osob. Ile bylo na zeszlorocznej Paradzie? Ile bylo na tych nieszczesnych demonstracjach przed Sejmem, ktore mialy odbywac sie cyklicznie a skonczylo sie na dwoch?
"Tak czy inaczej seks analny wciąż będzie wśród homoseksualnych mężczyzn bardzo popularny. A jak mężczyźni z kobietami zaczną w sposób masowy uprawiać seks analny, to też staną się bardziej zagrożeni."
"Jak" zaczna? 40-60% par hetero przyznaje sie do uprawiania seksu analnego. Jak na ironie w krajach "katolickich" ten % jest wyzszy poniewaz wiecej kobiet uznaje te forme seksu za antykoncepcje i/lub sposob na zachowanie "dziewictwa". facepalm
"Jak" zaczna? 40-60% par hetero przyznaje sie do uprawiania seksu analnego. Jak na ironie w krajach "katolickich" ten % jest wyzszy poniewaz wiecej kobiet uznaje te forme seksu za antykoncepcje i/lub sposob na zachowanie "dziewictwa". facepalm
osmionogi:
Tak czy inaczej seks analny wciąż będzie wśród homoseksualnych mężczyzn bardzo popularny. A jak mężczyźni z kobietami zaczną w sposób masowy uprawiać seks analny, to też staną się bardziej zagrożeni.
Dokładnie. I nie należy bagatelizować, ani demonizować tych spraw, tylko podchodzić do nich racjonalnie.
heterofob:
Nie można wysnuć żadnych wniosków? Oczywiście, seks między mężczyznami nie musi oznaczać seksu pomiędzy gejami (jakkolwiek dziwnie to nie brzmi), jednak moja intuicja i zdrowy rozsądek mi podpowiadają, że zdecydowana większość kontaktów męsko - męskich jest wśród gejów. Stąd mogę twierdzić, że grupa społeczna gejów jest znacznie bardziej narażona na zakażenie. Czytałem wczoraj na stronie poważnej organizacji walczącej z HIV/AIDS, że obecnie najbardziej zagrożoną grupą są młodzi mężczyźni o zachowaniach homoseksualnych (no być może to nie geje).
Jakich byś tu argumentów nie użył, nie nazywał seksu pomiędzy mężczyznami gejowskim, to jednak fakty są takie, a nie inne. I jak już wspomniałem należy je sobie dobrze przemyśleć.
Wachlarz zachowań seksualnych homoseksualnych mężczyzn jest bardzo szeroki, nie można określić "co nam natura narzuciła" i co jest "najbardziej prawidłowe".
Tak czy inaczej seks analny wciąż będzie wśród homoseksualnych mężczyzn bardzo popularny. A jak mężczyźni z kobietami zaczną w sposób masowy uprawiać seks analny, to też staną się bardziej zagrożeni.
Stąd nie możemy traktować biologii jako usprawiedliwienia - każdy z nas jest odpowiedzialny za własne zdrowie.
Dokładnie. I nie należy bagatelizować, ani demonizować tych spraw, tylko podchodzić do nich racjonalnie.
heterofob:
Dlatego z danych o "liczbie zarażeń w wyniku seksu między mężczyznami" nie można wysnuć żadnych wniosków na temat "liczby zarażeń w wyniku seksu gejów".
Nie można wysnuć żadnych wniosków? Oczywiście, seks między mężczyznami nie musi oznaczać seksu pomiędzy gejami (jakkolwiek dziwnie to nie brzmi), jednak moja intuicja i zdrowy rozsądek mi podpowiadają, że zdecydowana większość kontaktów męsko - męskich jest wśród gejów. Stąd mogę twierdzić, że grupa społeczna gejów jest znacznie bardziej narażona na zakażenie. Czytałem wczoraj na stronie poważnej organizacji walczącej z HIV/AIDS, że obecnie najbardziej zagrożoną grupą są młodzi mężczyźni o zachowaniach homoseksualnych (no być może to nie geje).
Jakich byś tu argumentów nie użył, nie nazywał seksu pomiędzy mężczyznami gejowskim, to jednak fakty są takie, a nie inne. I jak już wspomniałem należy je sobie dobrze przemyśleć.
Ja zasadniczo też bym wolał, żeby w Polsce nie było homoadopcji. Tak się składa, że przez jakiś czas pracowałem jako wolontariusz na terenie miejskiego domu dziecka i - szczerze? - tym dzieciom jest wszystko jedno czy zostaną adoptowane przez parę homo czy heteroseksualną. Moje zdanie więc się nie liczy. Przyjcie przed siebie i próbujcie osiągnąć cel, może sprawicie odrobinę szczęścia komuś innemu. :)



































1
1






















