Ja jak pójdę na drugą turę to zaznaczę dwa krzyżyki, gdyż na żadnego nie dam rady zagłosować, bo nie ma czegoś takiego jak mniejsze zło, a czuję dokładnie powtórkę sprzed dwóch lat jak miałam do wyboru PO vs PiS
czy w tym kraju ludzie nie wyciągają żadnych wniosków i ślepo w bagnie mkną?
Nie może być władza tylko w rękach PO, a na pana Kaczyńskiego nie dam rady zagłosować:( choć wiem,że to najlepsze rozwiązanie jest ...ale kłóci się to z moimi poglądami i nie oddam głosu na kogoś tak przepełnionego nienawiścią do innych narodów i do nas...
wynik Grzesia mnie ucieszył,ale mimo wszystko szkoda...
czy w tym kraju ludzie nie wyciągają żadnych wniosków i ślepo w bagnie mkną?
Nie może być władza tylko w rękach PO, a na pana Kaczyńskiego nie dam rady zagłosować:( choć wiem,że to najlepsze rozwiązanie jest ...ale kłóci się to z moimi poglądami i nie oddam głosu na kogoś tak przepełnionego nienawiścią do innych narodów i do nas...
wynik Grzesia mnie ucieszył,ale mimo wszystko szkoda...
Wymyślacie cudaczne uzasadnienia a tymczasem sprawa jest prosta:
W kwestiach dotyczących społeczności LGBT:
- Kaczyński zawetowałby każdą ustawę antydyskryminacyjną lub regulującą prawny status związków homoseksualnych.
- Komorowski zawetowałby ustawę o małżeństwach choć nie wykluczone, że i do ustawy o związkach mógłby mieć zastrzeżenia ale wypowiadał się za możliwością prawnych uregulowań
- Napieralski podpisałby i ustawę o związkach i ustawę o małżeństwach
W kwestiach gospodarczych prezydent ma niewiele do gadania.
W kwestii polityki zagranicznej:
- Kaczyński - ogólnie ksenofob żerujący na rusofobii i germanofobii w polskim społeczeństwie, taka postawa szkodzi Polsce na arenie międzynarodowej
- Komorowski - dystansuje się od przeszłości, ale brak mu wyraźnego stanowiska w tych kwestiach
- Napieralski - dystansuje się od przeszłości, ale brak mu wyraźnego stanowiska w tych kwestiach
Napieralski nam odpadł więc w chwili obecnej mniejszym złem jest Komorowski. Nie wyobrażam sobie oddania głosu na Kaczyńskiego.
Argument o wywracaniu sceny politycznej jest zupełnie nietrafiony. Jakież to wywrócenie sceny politycznej? Kaczyński prezydentem, Tusk premierem a Komorowski marszałkiem. Taaak. Normalnie same nowości, karuzela osób i stanowisk. PiS przez wygraną Kaczyńskiego wcale się nie rozleci tylko umocni bo ludzie się nakręcą i w kolejnych wyborach poprą to ugrupowanie. Tarcia o przywództwo mogą być ale tylko chwilowe bo oni tam mają zbyt wiele do stracenia by iść na "walkę na noże".
W chwili obecnej gdy Napieralski (a z nim lewica) ma swoje pięć minut należy jak najgłośniej przypominać o kwestii statusu prawnego związków homoseksualnych. Już w dzień wieczoru wyborczego w programie Kawa na Ławę rozmówcy nagle sobie przypomnieli o tej kwestii. Te pięć minut należy wykorzystać. Trzeba też rzecz jasna budować silną lewicę, która byłaby zdolna przeforsować w kolejnej kadencji sejmu stosowną ustawę.
W kwestiach dotyczących społeczności LGBT:
- Kaczyński zawetowałby każdą ustawę antydyskryminacyjną lub regulującą prawny status związków homoseksualnych.
- Komorowski zawetowałby ustawę o małżeństwach choć nie wykluczone, że i do ustawy o związkach mógłby mieć zastrzeżenia ale wypowiadał się za możliwością prawnych uregulowań
- Napieralski podpisałby i ustawę o związkach i ustawę o małżeństwach
W kwestiach gospodarczych prezydent ma niewiele do gadania.
W kwestii polityki zagranicznej:
- Kaczyński - ogólnie ksenofob żerujący na rusofobii i germanofobii w polskim społeczeństwie, taka postawa szkodzi Polsce na arenie międzynarodowej
- Komorowski - dystansuje się od przeszłości, ale brak mu wyraźnego stanowiska w tych kwestiach
- Napieralski - dystansuje się od przeszłości, ale brak mu wyraźnego stanowiska w tych kwestiach
Napieralski nam odpadł więc w chwili obecnej mniejszym złem jest Komorowski. Nie wyobrażam sobie oddania głosu na Kaczyńskiego.
Argument o wywracaniu sceny politycznej jest zupełnie nietrafiony. Jakież to wywrócenie sceny politycznej? Kaczyński prezydentem, Tusk premierem a Komorowski marszałkiem. Taaak. Normalnie same nowości, karuzela osób i stanowisk. PiS przez wygraną Kaczyńskiego wcale się nie rozleci tylko umocni bo ludzie się nakręcą i w kolejnych wyborach poprą to ugrupowanie. Tarcia o przywództwo mogą być ale tylko chwilowe bo oni tam mają zbyt wiele do stracenia by iść na "walkę na noże".
W chwili obecnej gdy Napieralski (a z nim lewica) ma swoje pięć minut należy jak najgłośniej przypominać o kwestii statusu prawnego związków homoseksualnych. Już w dzień wieczoru wyborczego w programie Kawa na Ławę rozmówcy nagle sobie przypomnieli o tej kwestii. Te pięć minut należy wykorzystać. Trzeba też rzecz jasna budować silną lewicę, która byłaby zdolna przeforsować w kolejnej kadencji sejmu stosowną ustawę.
chociaż po przypomnieniu sobie ze PO rządzi, chyba czas zagłosować na Kaczyńskiego, przynajmniej będzie wetował idiotyczne pomysły platformy.
na pewno nie zagłosuję na człowieka który podpisał ustawę "wszystkie dzieci państwa są"
a na Kaczyńskiego też nie ma po co.
Chyba również wrzucę pustą kartę ew. z jakąś adnotacją.
Boli tylko, że za każdym razem człowiek się utwierdza w tym, że nie ma czego tu dłużej szukać (choć wynik Napieralskiego pozytywny)
a na Kaczyńskiego też nie ma po co.
Chyba również wrzucę pustą kartę ew. z jakąś adnotacją.
Boli tylko, że za każdym razem człowiek się utwierdza w tym, że nie ma czego tu dłużej szukać (choć wynik Napieralskiego pozytywny)
gapcio:
Żadna nowość ;-)
Ojej. Myślisz podobnie jak ja w tym względzie. Znaczy, zagłosowałbym na niego, gdybym w ogóle głosował.
Żadna nowość ;-)
Ja właśnie chyba też nie pójdę. Im dłużej się zastanawiam, tym bardziej się ku temu skłaniam. A za 5 lat pójdę oddać głos ponownie na Napieralskiego.
Nie idę na drugą turę.
Albo pójdę i wrzucę do urny kartę z jakąś własną adnotacją.
Żaden z dwojga panów K nie będzie moim prezydentem. Ani dobrym prezydentem.
Kaczyński z totalitarnymi zapędami...
Komorowski jako marionetka Tuska...
Albo pójdę i wrzucę do urny kartę z jakąś własną adnotacją.
Żaden z dwojga panów K nie będzie moim prezydentem. Ani dobrym prezydentem.
Kaczyński z totalitarnymi zapędami...
Komorowski jako marionetka Tuska...
rojza_genendel:
Ojej. Myślisz podobnie jak ja w tym względzie. Znaczy, zagłosowałbym na niego, gdybym w ogóle głosował.
sune:
Z tego samego powodu... Kaczyński.
czas wybrać mniejsze zło... Komorowski
Z tego samego powodu... Kaczyński.
Ojej. Myślisz podobnie jak ja w tym względzie. Znaczy, zagłosowałbym na niego, gdybym w ogóle głosował.
ricardo_ds:
Czy na tym polega demokracja? Nie do końca. Demokracja jest jednak czymś innym niż republika, chociaż ładniej brzmi (najwyraźniej, bo jakoś nie słychać o wartościach i tradycji republikańskiej, a o demokratycznej dość często). A czy to dobre? To już druga sprawa, imo - nie. Wystarczy spojrzeć na reprezentatywność wyborów i odpowiedzialność rządzących; łatwość z jakim ten ustrój tworzy oderwane od życia elity również o czymś świadczy.
Wybaczcie off-top, ale widząc mini-dyskusję nt. matur, nie mogłem się powstrzymać.
Demokracja obywatelska nie - demokracja bezpośrednia - tak!:D
Czy na tym polega demokracja? Nie do końca. Demokracja jest jednak czymś innym niż republika, chociaż ładniej brzmi (najwyraźniej, bo jakoś nie słychać o wartościach i tradycji republikańskiej, a o demokratycznej dość często). A czy to dobre? To już druga sprawa, imo - nie. Wystarczy spojrzeć na reprezentatywność wyborów i odpowiedzialność rządzących; łatwość z jakim ten ustrój tworzy oderwane od życia elity również o czymś świadczy.
Wybaczcie off-top, ale widząc mini-dyskusję nt. matur, nie mogłem się powstrzymać.
Demokracja obywatelska nie - demokracja bezpośrednia - tak!:D



























0
1





















