cale szczescie ze mieszkam w UK... jeden z powodow dla ktorego wyjechalam z POlski, aby latiwej bylo ..
Dokładnie tak... 1932 rok to de facto nie depenalizacja homoseksualizmu, ale jego legalizacja a to dwa różne pojęcia. Na gruncie przepisów polskich homoseksualizm nigdy nie był karany.
Po drugie, w KP (Kodeksie pracy) znajduje się nie jeden lecz kilka przepisów antydyskryminacyjnych. Jeśli chcemy dyskutować o prawie, to musimy się zdobyć na pewną dokładność. I z tego co mi wiadomo był to nie tyle warunek przystąpienia do UE ale efekt podpisania przez Polskę pewnej Konwencji międzynarodowej, którą przecież podpisano świadomie bez zastrzeżenia dotyczącego zapisów o orientacji seksualnej.
Idziemy dalej - dyskryminacja z powodu homofobii? Chyba homoseksualizmu. Łatwo nam przychodzi ocenianie wyroków opartych na istniejącym prawie i komentarzach, podczas gdy nigdy nikt nie wgłębia się dokładnie w realia konkretnej sprawy - przedstawione dowody, polemikę podjętą przez obie strony. Aby coś nam się należało, musimy udowodnić że tak jest - ciężar dowodu spoczywa z reguły na stronie żądającej (powodzie/ oskarżycielu) i gdy strona nie udowodni, że jej żądania są uzasadnione, sprawa zostaje rozpatrzona negatywnie. Do tego jedno słowo zmienione przez kogoś relacjonującego przebieg sprawy, zmienia jej wydźwięk i nie sposób komentować komentarzy dotyczących spraw sądowych.
Na koniec powiem, że tak, jesteśmy krajem neutralnym. Spójrzmy na szerszy kontekst a nie tylko na nasze własne podwórko. Oczywiście, w Europie należymy do krajów raczej homofobicznych, ale z drugiej strony w skali globalnej jesteśmy gdzieniegdzie na czele, gdzieniegdzie z tyłu. Gdybyśmy patrzyli tylko na punkty jednostkowe to można śmiało mówić, że jesteśmy przed USA. Oni mają formułę "don't ask, don't tell", u nas w armii służyć może każdy! Więc patrzmy zawsze na cały obrazek.
Żeby było jasne, sytuacja w Polsce mi się nie podoba, ale siedzę całymi dniami w książkach, żeby po studiach móc coś w tym kraju zmienić. Miejmy tylko nadzieję, że kiedyś się uda i cieszmy się, że nie żyjemy w kraju, gdzie państwo chce nas zgładzić.
Po drugie, w KP (Kodeksie pracy) znajduje się nie jeden lecz kilka przepisów antydyskryminacyjnych. Jeśli chcemy dyskutować o prawie, to musimy się zdobyć na pewną dokładność. I z tego co mi wiadomo był to nie tyle warunek przystąpienia do UE ale efekt podpisania przez Polskę pewnej Konwencji międzynarodowej, którą przecież podpisano świadomie bez zastrzeżenia dotyczącego zapisów o orientacji seksualnej.
Idziemy dalej - dyskryminacja z powodu homofobii? Chyba homoseksualizmu. Łatwo nam przychodzi ocenianie wyroków opartych na istniejącym prawie i komentarzach, podczas gdy nigdy nikt nie wgłębia się dokładnie w realia konkretnej sprawy - przedstawione dowody, polemikę podjętą przez obie strony. Aby coś nam się należało, musimy udowodnić że tak jest - ciężar dowodu spoczywa z reguły na stronie żądającej (powodzie/ oskarżycielu) i gdy strona nie udowodni, że jej żądania są uzasadnione, sprawa zostaje rozpatrzona negatywnie. Do tego jedno słowo zmienione przez kogoś relacjonującego przebieg sprawy, zmienia jej wydźwięk i nie sposób komentować komentarzy dotyczących spraw sądowych.
Na koniec powiem, że tak, jesteśmy krajem neutralnym. Spójrzmy na szerszy kontekst a nie tylko na nasze własne podwórko. Oczywiście, w Europie należymy do krajów raczej homofobicznych, ale z drugiej strony w skali globalnej jesteśmy gdzieniegdzie na czele, gdzieniegdzie z tyłu. Gdybyśmy patrzyli tylko na punkty jednostkowe to można śmiało mówić, że jesteśmy przed USA. Oni mają formułę "don't ask, don't tell", u nas w armii służyć może każdy! Więc patrzmy zawsze na cały obrazek.
Żeby było jasne, sytuacja w Polsce mi się nie podoba, ale siedzę całymi dniami w książkach, żeby po studiach móc coś w tym kraju zmienić. Miejmy tylko nadzieję, że kiedyś się uda i cieszmy się, że nie żyjemy w kraju, gdzie państwo chce nas zgładzić.
To skad jego de-penalizacja w 1932?
bo w 1932 uchwalono pierwszy polski kodeks karny. nie przewidywał on kary za homoseksualizm, dlatego tę datę się podaje jako okres zniesienia karalności homoseksualizmu. ale wcześniej nie mieliśmy własnego prawa karnego, więc ta data jest bardzo umowna. posiłkowaliśmy się przepisami zaborców, zależnie od terenu w ruch szły kodeksy austriacki, rosyjski, pruski, bodajże też węgierski ale w sposób dostosowany do polskich realiów. te kodeksy przewidywały kary za homoseksualizm ale czy się w to bawiono? chyba nie.... nie zapominajmy że polacy przynajmniej za jednego króla wybrali sobie geja, a sama procedura wyboru króla wyglądała jak dzisiejsze wybory prezydenckie w niemczech. trzeba by rzetelnie prześledzić akta sądowe i policzyć ile osób skazano, za co i na jakie kary.
gdybym mieszkała w takim kraju, gdzie za homoseksualizm grozi śmierć lub więzienie, przede wszystkim chciałabym jak najszybciej się stamtąd wynieść. a póki bym nie była w stanie, zamieszkałabym w jednym mieszkaniu z moją dziewczyną i parą gejów, udawalibyśmy dwie pary hetero. z dwojga złego na pewno lepsze to, niż wziąć ślub z heterykiem i zmuszać się do czegoś całe życie. mam nadzieję, że z czasem liczba krajów gdzie homoseksualizm jest karalny będzie maleć, aż w koncu całkiem zniknie.
Co do teorii "brak przepisow = neutralnosc", to tak jakby powiedziec ze przyjazny dla biznesu jest kraj ktory nie ma przepisow dotyczacych dzialania malych/srednich firm, i w ktorym w praktyce kazdy urzednik, policjant czy sedzia kazda sytuacje interpretuje po swojemu i najczesciej niekorzystnie i/lub zada lapowki.
Nie, cos takiego jak kraj "neutralny" jest w tym kontekscie niemozliwe, a Polska bynajmniej nie jest "na plus", tym bardziej ze wlasnie interpretacje istniejacych przepisow sa prawie zawsze na nasza niekorzysc. Chocby nieuznawanie dyskryminacji na tle orientacji tam gdzie sa listy otwarte - przeciez nikt nie ma watpliwosci ze zakaz dyskryminacji "z jakiegokolwiek powodu" obejmuje np. rasizm, wiec jakim idiota trzeba byc zeby uznac ze nie obejmuje homofobii? - albo groteskowy wyrok o tym ze nie ma konkubinatow homoseksualnych.
Nie, cos takiego jak kraj "neutralny" jest w tym kontekscie niemozliwe, a Polska bynajmniej nie jest "na plus", tym bardziej ze wlasnie interpretacje istniejacych przepisow sa prawie zawsze na nasza niekorzysc. Chocby nieuznawanie dyskryminacji na tle orientacji tam gdzie sa listy otwarte - przeciez nikt nie ma watpliwosci ze zakaz dyskryminacji "z jakiegokolwiek powodu" obejmuje np. rasizm, wiec jakim idiota trzeba byc zeby uznac ze nie obejmuje homofobii? - albo groteskowy wyrok o tym ze nie ma konkubinatow homoseksualnych.
"Po pierwsze, jesteśmy jednym z tych nielicznych państw, które nigdy prawnie nie karały homoseksualizmu!"
To skad jego de-penalizacja w 1932?
Poza tym o ile oczywiscie nie wolno ignorowac historii, to to w niczym nie poprawia naszej sytuacji dzisiaj. Odwrotnie - populoprawicowi politycy podaja fakt ze homoseksualizm w niektorych krajach byl przestepstwem jeszcze stosunkowo niedawno jako "dowod" ze u nas jest "lepiej" i ze zadne dzialania nie sa potrzebne.
"To po pierwsze, po drugie, w Kodeksie pracy"
Popraw mnie jesli sie myle, ale to jest w tej chwili jedyny przepis antydyskryminacyjny tutaj obejmujacy osoby homo, i jest w praktyce martwy. I nie zostal wprowadzony z dobroci serca czy poczucia sprawiedliwosci tylko byl warunkiem przystapienia do UE.
To skad jego de-penalizacja w 1932?
Poza tym o ile oczywiscie nie wolno ignorowac historii, to to w niczym nie poprawia naszej sytuacji dzisiaj. Odwrotnie - populoprawicowi politycy podaja fakt ze homoseksualizm w niektorych krajach byl przestepstwem jeszcze stosunkowo niedawno jako "dowod" ze u nas jest "lepiej" i ze zadne dzialania nie sa potrzebne.
"To po pierwsze, po drugie, w Kodeksie pracy"
Popraw mnie jesli sie myle, ale to jest w tej chwili jedyny przepis antydyskryminacyjny tutaj obejmujacy osoby homo, i jest w praktyce martwy. I nie zostal wprowadzony z dobroci serca czy poczucia sprawiedliwosci tylko byl warunkiem przystapienia do UE.
A wracając już stricte do tematu, bodajże dwie osoby tutaj stwierdziły, że Polska to kraj neutralny, ponieważ nie ma u nas uregulowań prawnych dotyczących równouprawnienia. Co do faktu bycia przez Polskę krajem neutralnym, zgadzam się, jednak uczciwie trzeba dodać, że jesteśmy na minimalnym plusie. Po pierwsze, jesteśmy jednym z tych nielicznych państw, które nigdy prawnie nie karały homoseksualizmu! Możemy zachwycać się Francją, która zdepenalizowała homoseksualizm w XVIII wieku, ale u nas on wtedy nie był nawet karany. To po pierwsze, po drugie, w Kodeksie pracy mamy uregulowania dotyczące problematyki równouprawnienia. We wszystkich przepisach dotyczących równego traktowania w pracy, orientacja seksualna jest wymieniana jako jeden z powodów, dla których człowiek nie może być dyskryminowany! Także widać, że nie jesteśmy państwem pro (jesteśmy de facto państwem wyznaniowym, a religia dominująca gani homoseksualizm jako obrzydliwość) ale też nie jesteśmy zupełnie neutralni z racji przynależności do pewnych organizacji międzynarodowych jak chociażby Rada Europy czy Unia europejska.
lost-in-reality248: po 1. postawilam homofobie obok gwaltu/morderstwa tlyko po to zeby pokazac jak mylna i nieco hipokrytyczna jest 'prawdziwa tolerancja' wg.lest. po 2. mylisz sie, ze morderstwo z natury czlowieka jest negatywnie postrzegane, bo w wielu kulturach i religiach jest czasami nakazane lub w pewnych przypadkach po prostu dozwolone. czy homofobia wynosi sie z religii to musialabym troche postudiowac te wszystkie religie, wiec si enie wypowiem. jesli ktos patrzy na homo jako na rzecz naturalna i ogolnie ja potepia, na pewno nie przez to, ze w cos wierzy, a przez zwykla glupote, ktora jest mu wmawiana przez religijne autorytety blablabla, ale nie schodzmy znow z tematu. homoseksualizm byl przy powstawaniu cywilizacji, ale kiedy wladze w Europie przejal kosciol, nie musze mowic co sie porobilo.
w kazdym badz razie statystyki nie sa zle jesli popatrzec od innejs trony, niz od strony liczb.
w kazdym badz razie statystyki nie sa zle jesli popatrzec od innejs trony, niz od strony liczb.















































0
0





















