Decyzja Phillips została pozytywnie przyjęta m.in. przez Human Rights Campaign, Log Cabin Republican, aczkolwiek Servicemembers Legal Defense Network namawia żołnierzy, zwłaszcza oficerów, by wstrzymali się jeszcze przed "wychodzeniem z szafy" w swych jednostkach.
Zasada "don't ask, don't tell", wprowadzona w 1993 roku za rządów Billa Clintona, zabrania osobom homoseksualnym i biseksualnym, które otwarcie mówią o swojej orientacji, odbywania służby w amerykańskiej armii. Na jej podstawie zwolniono w ciągu ostatnich 17 lat ze służby ponad 13 tys.
Barack Obama, który od początku swojej kadencji zapowiadał zniesienie dyskryminującej zasady, znalazł się w trudnym położeniu - organizacje LGBT zarzucają mu hipokryzję: w 1948 roku prezydent Harry Truman dekretem prezydenckim zakończył segregację rasową w amerykańskiej armii. Obama przekonuje, że woli by zniesienie DADT odbyło się prawnie inną drogą (zasada została zatwierdzona przez Kongres) - organizacje jednak zwracają uwagę, że może to potrwać nawet kilkanaście lat. Zapewne na taką politykę Białego Domu wpływa też fakt listopadowych wyborów do Kongresu.
Barack Obama podczas spotkania z widzami MTV obiecał, że "don't ask, don't tell" zostanie zniesione jeszcze za czasów jego kadencji:
oby w końcu ta absolutnie bezsensowna zasada jak najszybciej została zniesiona - przecież co ma wspólnego bycie dobrym żołnierzem z orientacją seksualną?! absurd...
tia...zniesiona za jego kadencji...no fajnie by było, aczkolwiek przy tak zachowawczym podejściu i spadku popularności mizerna szansa, że kongres to przegłosuje...