Że jak heteroseksualiści mogą zabijać mówiąc otwarcie o swojej seksualności to nieheteroseksualiści też powini.. Nie zależy mi, by istniała armia, ale to pewnie idealistyczne, świat musi być pojebany, jeśli nie będzie tak będzie inaczej, nie da się tego uniknąć. A co do możliwości zawierania małżeństw jednopłciowych jestem na tak - z takim samym traktowaniem związku, z dodatkowym uwzględnieniem, że osobno docenia się związki jako takie, a osobno niezależnie daleko bardziej docenia się związki osób, osoby opiekujące się, wychowujące dzieci. I co dalej - ja stereotypowo bym nie chciał by dziecko miało pod opieką, wychowaniem może z 60% osób heteroseksualnych i z 90% osób nieheteroseksualnych, w szczególności jeśli tym dzieckiem miałbym być ja. Mnie chodziłoby o to, by pewna konkretna para gejów wzorcowa (i analogiczne) mogła adoptować dzieci (tzn jestem przekonany, że mimo wszystkich minusów wolałbym być oddanym do adopcji i adoptowanym przez nich niż wychowywanym przez przeciętną polską parę małżeńską), a nie o to, by dzieci mieli homoseksualiści/heteroseksualiści generalnie bo chcą - przeraża mnie myśl, że idealistyczne myślenie nie przełoży się na rzeczywistość, że potwornym jest, że lepiej jest jak jest żeby nie było jeszcze gorzej.



























0
0






















