A to tak jak najbardziej nie musi taka osoba oglaszać swojej orientacji na forum bo wiadomo może sobie życie zrujnować ale niech też nie atakuje swoich pod przykrywką homofoba. Ale o czym my dyskutujemy? Palikot puścił tylko hasło w ramach prowokacji i zrobił błąd bo teraz to już na pewno Kaczka się do niczego nie przyzna ( o ile ma do czego)
Nie miałem zamiaru wyrywać niczego z kontekstu, po prostu tak to zrozumiałem. Uważam, że jeśli ktoś ma taki stosunek do osób homoseksualnych jak Kaczyński a sam jest gejem to jak najbardziej nie powinno się tego ukrywać i każdy ma prawo to wiedzieć. Jednak jeśli ktoś jest gejem/lesbijką na stanowisku publicznym a nie zachowuje się w taki sposób to nie ma obowiązku publicznie ogłaszać swojej orientacji, zwłaszcza że niestety może mu to przeszkodzić w karierze.
ale nie wyrywaj moich zdań z kontekstu bo brzmią odwrotnie niż miały. To z kim sypia Kaczynski jest sprawą polaków (a chyba najbardziej naszą) jeśli serio koleś jest gejem. I nie chodzi mi o nazwiska osób tylko czy z babką czy jednak z kolesiem. A nie powinno nas interesować jakie lubi pozycje czy lubi oral czy anal i inne szczegoly którą są sprawą prywatną każdej osoby. Mnie jako lesbijke interesuje i to bardzo czy kaczyński jest hipokrytą czy jednak ma "czyste sumienie".
curry88:
Nie no, bez jaj. Jakie to ma znaczenie? Każdy ma prawo do prywatności.
curry88:
Tu się zgadzam, jarek gdyby był gejem to ze względu na hipokryzje jak najbardziej zasługiwałby na outing. Jednak nie zmienia to faktu, że zachowanie palikota jest co najmniej dziecinne.
No jeżeli okaże się to prawdą, że Jarek jest homoseksualistą to to nie będzie tylko jego sprawa z kim sypia tylko całego narodu ponieważ jest osobą publiczną i poniekąd reprezentuje nasz kraj
Nie no, bez jaj. Jakie to ma znaczenie? Każdy ma prawo do prywatności.
curry88:
po drugie okaże się hipokrytą gdyż gardzi, szykanuje i wypiera się "swoich" więc to już jego osobista sprawa nie będzie. Co innego natomiast gdyby się do tego przyznał od razu przed szerzenie homofobii tak jak inne osoby również publiczne.
Tu się zgadzam, jarek gdyby był gejem to ze względu na hipokryzje jak najbardziej zasługiwałby na outing. Jednak nie zmienia to faktu, że zachowanie palikota jest co najmniej dziecinne.
No jeżeli okaże się to prawdą, że Jarek jest homoseksualistą to to nie będzie tylko jego sprawa z kim sypia tylko całego narodu ponieważ jest osobą publiczną i poniekąd reprezentuje nasz kraj, po drugie okaże się hipokrytą gdyż gardzi, szykanuje i wypiera się "swoich" więc to już jego osobista sprawa nie będzie. Co innego natomiast gdyby się do tego przyznał od razu przed szerzenie homofobii tak jak inne osoby również publiczne.
Czy to z kim się bzyka Jarosław K. nie powinno być sprawą Jarosława K. ? Jasiu wysoko nie poleciał ze swoją wypowiedzią.
Wybieg Palikota to działanie polegająca na zdyskredytowaniu przeciwnika poprzez obnażanie domniemanej skrajnej hipokryzji. I teraz być może stoimy w rozkroku bo z jednej strony jest to działanie podobne do tego jakie zaprezentowała Radziszewska ale zasadniczo się różni w tym sensie, że jest sformułowane w domyśle jako implikacja: Jeśli jest gejem i walczy przeciwko gejom to jest to szczególnie niegodziwe. Przedmówca pisze o dowodach, że gdyby były to wtedy byłoby ok. Czyli outing przeciwnika politycznego jest ok jeśli obnaża jego hipokryzję i są na to dowody ale już wskazywanie (zgodnie z faktami), że rozmówca jest gejem i sugerowanie, że to wpływa na jego poglądy nie jest ok. Możemy sobie pozwolić na taki rozkrok moralny? Czy naprawdę w ogóle jest istotne czy Hitler był Żydem? Czy istotne jest czy Kaczyński jest gejem? Może wykluczmy w całości orientację jako argument w sporze bez względu na to kim jest przeciwnik. Już o tym pisałem. To jest nonsensowny zabieg.
"Niech Pan nie walczy z gejami bo sam Pan jest gejem o proszę tu mam zdjęcia".
I co tego wyniknie? Nic bo ten się okazał gejem i został zdyskredytowany ale za plecami ma 100 rozwścieczonych homofobów, którzy dalej będą krzyczeć, że bycie gejem, lesbijką, transwestytą, transseksualistą to najgorsza z możliwych zbrodni. Więc czy taki outing coś wniesie? Lepiej skupić się na tym jak wykazać, że homofobia jest zła tak aby móc skutecznie pozbawić argumentów przeciwnika w debacie. Każdego przeciwnika a nie tylko ukrytych faszyzujących gejów.
Zestawienie Kaczyńskiego z Palikotem i uznanie, że są tak samo niebezpieczni nadal uważam za znacznie przesadzone. Jeśli już mamy mierzyć racjonalnie to liczba "przewinień" obydwu Panów jest nieporównywalna. Na wadze Kaczyński leci ostro w dół. I tu nie chodzi o lubię nie lubię. Mogę powiedzieć: "obydwu nie lubię bo...", no ale może jasno postawmy sprawę i odpowiedzmy z ręką na sercu, który jest gorszy? Przecież to jest oczywiste. I zastanówmy się który z tych Panów prędzej jest skłonny zmienić swoje postępowanie pod wpływem racjonalnych argumentów - obsceniczny Palikot czy faszyzujący Kaczyński?
"Niech Pan nie walczy z gejami bo sam Pan jest gejem o proszę tu mam zdjęcia".
I co tego wyniknie? Nic bo ten się okazał gejem i został zdyskredytowany ale za plecami ma 100 rozwścieczonych homofobów, którzy dalej będą krzyczeć, że bycie gejem, lesbijką, transwestytą, transseksualistą to najgorsza z możliwych zbrodni. Więc czy taki outing coś wniesie? Lepiej skupić się na tym jak wykazać, że homofobia jest zła tak aby móc skutecznie pozbawić argumentów przeciwnika w debacie. Każdego przeciwnika a nie tylko ukrytych faszyzujących gejów.
Zestawienie Kaczyńskiego z Palikotem i uznanie, że są tak samo niebezpieczni nadal uważam za znacznie przesadzone. Jeśli już mamy mierzyć racjonalnie to liczba "przewinień" obydwu Panów jest nieporównywalna. Na wadze Kaczyński leci ostro w dół. I tu nie chodzi o lubię nie lubię. Mogę powiedzieć: "obydwu nie lubię bo...", no ale może jasno postawmy sprawę i odpowiedzmy z ręką na sercu, który jest gorszy? Przecież to jest oczywiste. I zastanówmy się który z tych Panów prędzej jest skłonny zmienić swoje postępowanie pod wpływem racjonalnych argumentów - obsceniczny Palikot czy faszyzujący Kaczyński?
A czy ja napisałem gdzieś choć jedno dobre słowo o Kaczyńskim? Piszecie, że faszyzuje, że idiota, że obłąkany i ja się z tym zgadzam. Z drugiej strony stawiacie Palikota, który zachowuje się jak ostatni buc i wykorzystuje orientacje seksualną przeciwników do zagrywek politycznych, w sejmie się nie pojawia (i naprawdę nie obchodzi mnie gdzie rozdaje dietę poselską), z wydawcy Ozonu nagle stał się zdobywcą Hiacynta (bardziej to podejrzane niż wartościowe jako argument, ale jednak wymieniam, bo świadczy imo o oportunizmie Palikota).
Jeśli którykolwiek miałby mieć decydujący wpływ na moje życie, to nie wybrałbym żadnego. Wzmianka o tym była zresztą mało ważna, bardziej uwaga na marginesie, niż coś rzeczywiście istotnego. A ważne dla mnie jest właśnie kwestia podejmowania tematu preferencji (wspomniane "wolenie"). Nie rozumiem co ma to do rzeczy, kogo bardziej lubimy? Oceniamy zachowanie Palikota, a jest ono (kiedy niepoparte dowodami) moim zdaniem skandaliczne. Nie jest dla mnie istotne, kim jest i jakie poglądy ma outowana osoba. Outing w takiej formie jest zwykłym chamstwem i naprawdę nie jest dla mnie usprawiedliwieniem to, że ci panowie się nie lubią czy to, że ja któregoś pana bardziej nie lubię.
Jeśli Palikot przedstawiłby dowody - przykładowo zdjęcie Kaczyńskiego i Ziobry w akcji, to moje stanowisko byłoby odmienne. Jeśli sami robią to, za co kogoś potępiają, to jest na miejscu im to wytknąć. Jeśli nie ma dowodów, to nazywanie kogoś gejem w intencji zdyskredytowania tej osoby powinno być traktowane jak każde inne oszczerstwo, a ja nie zgadzam się na to, by homoseksualność była traktowana jako upadlająca.
Jeśli którykolwiek miałby mieć decydujący wpływ na moje życie, to nie wybrałbym żadnego. Wzmianka o tym była zresztą mało ważna, bardziej uwaga na marginesie, niż coś rzeczywiście istotnego. A ważne dla mnie jest właśnie kwestia podejmowania tematu preferencji (wspomniane "wolenie"). Nie rozumiem co ma to do rzeczy, kogo bardziej lubimy? Oceniamy zachowanie Palikota, a jest ono (kiedy niepoparte dowodami) moim zdaniem skandaliczne. Nie jest dla mnie istotne, kim jest i jakie poglądy ma outowana osoba. Outing w takiej formie jest zwykłym chamstwem i naprawdę nie jest dla mnie usprawiedliwieniem to, że ci panowie się nie lubią czy to, że ja któregoś pana bardziej nie lubię.
Jeśli Palikot przedstawiłby dowody - przykładowo zdjęcie Kaczyńskiego i Ziobry w akcji, to moje stanowisko byłoby odmienne. Jeśli sami robią to, za co kogoś potępiają, to jest na miejscu im to wytknąć. Jeśli nie ma dowodów, to nazywanie kogoś gejem w intencji zdyskredytowania tej osoby powinno być traktowane jak każde inne oszczerstwo, a ja nie zgadzam się na to, by homoseksualność była traktowana jako upadlająca.
ricardo_ds:
Oczywiście możemy założyć, że Palikot jest opętany pragnieniem zdobycia władzy a wszystko co robi, mówi i pisze jest zwykłą manipulacją mającą na celu jej zdobycie. Tak też możemy powiedzieć o każdym z polityków - bo niby dlaczego nie? A więc wszyscy manipulują i kłamią. No dobrze ale kogoś musimy wybrać. Więc stoję przed wyborem i patrzę kogo chcą uwieść ci "kłamcy". Bo to już coś mówi o tych "kłamcach". Więc chyba oczywiste staje się, że ci z "kłamców", którzy czerpią swoją siłę wprost z populistycznego nacjonalizmu i swoją retoryką upodobniają się do starych demonów, które zaledwie kilkadziesiąt lat temu urządziły nam zwykłą prymitywną rzeź, są od razu skreślani bez najmniejszego wahania. Więc jeśli mam rozpatrywać wybór między Palikotem a Kaczyńskim to chyba oczywiste jest, że wybiorę tego pierwszego bo on przynajmniej nie kumuluje wokół siebie sił, które zioną czystą nieokiełzaną nienawiścią. Ten człowiek może co najwyżej nie spełnić swoich obietnic a i tak w dużym stopniu to co będzie robić będzie determinowane przez tych, którzy go będą wspierać i tych, którzy razem z nim będą tworzyć nową partię. Raczej nie wydaje mi się aby Kaczyński skumulował wokół siebie idealistów wolnych od przepraszam za określenie - nacjonalistycznego gówna. Wybór między tymi dwoma jest jasny i absolutnie się nie zgadzam ze stwierdzeniem, że jest to wybór między dżumą a cholerą.
@Curry: Zaskakuje mnie z kolei Twoje "wolenie" Palikota od Kaczyńskiego, ale proszę bardzo. Ja osobiście widzę to jak wybór między dżumą a cholerą.
Oczywiście możemy założyć, że Palikot jest opętany pragnieniem zdobycia władzy a wszystko co robi, mówi i pisze jest zwykłą manipulacją mającą na celu jej zdobycie. Tak też możemy powiedzieć o każdym z polityków - bo niby dlaczego nie? A więc wszyscy manipulują i kłamią. No dobrze ale kogoś musimy wybrać. Więc stoję przed wyborem i patrzę kogo chcą uwieść ci "kłamcy". Bo to już coś mówi o tych "kłamcach". Więc chyba oczywiste staje się, że ci z "kłamców", którzy czerpią swoją siłę wprost z populistycznego nacjonalizmu i swoją retoryką upodobniają się do starych demonów, które zaledwie kilkadziesiąt lat temu urządziły nam zwykłą prymitywną rzeź, są od razu skreślani bez najmniejszego wahania. Więc jeśli mam rozpatrywać wybór między Palikotem a Kaczyńskim to chyba oczywiste jest, że wybiorę tego pierwszego bo on przynajmniej nie kumuluje wokół siebie sił, które zioną czystą nieokiełzaną nienawiścią. Ten człowiek może co najwyżej nie spełnić swoich obietnic a i tak w dużym stopniu to co będzie robić będzie determinowane przez tych, którzy go będą wspierać i tych, którzy razem z nim będą tworzyć nową partię. Raczej nie wydaje mi się aby Kaczyński skumulował wokół siebie idealistów wolnych od przepraszam za określenie - nacjonalistycznego gówna. Wybór między tymi dwoma jest jasny i absolutnie się nie zgadzam ze stwierdzeniem, że jest to wybór między dżumą a cholerą.
















































0
0





















