Chciałam wypowiedzieć się w sondzie, ale nie mogę.
Moja odpowiedź brzmi i TAK i NIE, a dlatego, że:
jesli gwiazda homoseksualna nie jest w porzadku w stosunku do srodowiska i nie rzuca zadnych homofobicznych hasel, jesli nie probuje klamac na zadawane pytanie (lepiej po prostu milczec) ani pokazywac sie specjalnie w objeciach osoby przeciwnej plci to jest ok.
jesli natomiast ktos stara sie ukryc swoje bujne zycie homoseksualne jakas chora, udawana otoczka, a jeszcze jesli przy tym zdarza sie rzucic haslo 'pedal', to OUTOWAC ICH!!!
Moja odpowiedź brzmi i TAK i NIE, a dlatego, że:
jesli gwiazda homoseksualna nie jest w porzadku w stosunku do srodowiska i nie rzuca zadnych homofobicznych hasel, jesli nie probuje klamac na zadawane pytanie (lepiej po prostu milczec) ani pokazywac sie specjalnie w objeciach osoby przeciwnej plci to jest ok.
jesli natomiast ktos stara sie ukryc swoje bujne zycie homoseksualne jakas chora, udawana otoczka, a jeszcze jesli przy tym zdarza sie rzucic haslo 'pedal', to OUTOWAC ICH!!!
Gwiazdy powinny mieć prawo do prywatności i odmowy komentarza na temat swojej domniemanej orientacji seksualnej.
hg:
Tylko po co? Gej outujący geja - "pedalskie" piekiełko, bo człowiek człowiekowi zgotował ten los. Być może należałoby outować osoby kryptohomoseksualne przejawiające postawy homofobiczne, ale nie można robić nachalnej urawniłowki. Moim zdaniem byłoby to nie porządku względem ludzi. Właściwie co miałoby znaczyć bycie dostrzeganym?
Komentarz odnosnie outingu/coming outu (taki krok w przód, krok w tył): http://www.dwutygodnik.com.pl/artykul/1668-pol-strony-coming-out-coming-in-inny-swiat.html
tylko uajwnianie się i ujawnianei innych sprawi ze ludzie w koncu zaczna nas dostrzegac
Tylko po co? Gej outujący geja - "pedalskie" piekiełko, bo człowiek człowiekowi zgotował ten los. Być może należałoby outować osoby kryptohomoseksualne przejawiające postawy homofobiczne, ale nie można robić nachalnej urawniłowki. Moim zdaniem byłoby to nie porządku względem ludzi. Właściwie co miałoby znaczyć bycie dostrzeganym?
Komentarz odnosnie outingu/coming outu (taki krok w przód, krok w tył): http://www.dwutygodnik.com.pl/artykul/1668-pol-strony-coming-out-coming-in-inny-swiat.html
March - wydaję mi się, że tu nie chodzi o znajomość swojej wartości. Pomimo tego, że są to osoby publiczne, również mają jakąś swoją uczuciowość czy emocjonalność i nie wszyscy którzy znajomość mają podchodzą do tematu plotek z lekkością.
Myślę że np. Michael Jackson jest całkiem dobrym przykładem, na to jak media mogą zaszczuć człowieka.
A swoją pozycję znał bardzo dobrze.
Czasami martwi mnie stwierdzenie, że osoby które zdecydowały się na show biznes czyli jednak rozpoznawalność powinny się liczyć z tym, że będą mieszane z błotem.
Bądź co bądź każdego obowiązują zasady moralne. Nikt nie lubi być obrażany czy wysłuchiwać przykrych rzeczy na swój temat.
I nie powinno się tych zasad łamać przy ludziach którzy są po prostu znani. Bo może to doprowadzić do skrajności.
I skoro my - zwykli śmiertelnicy nie wyobrażamy sobie aby np. bliska znajoma czy znajomy Nas wyoutowali, tak samo żenujące jest wyoutowanie osoby publicznej. Bo wciąż jest to delikatna sprawa.
Myślę że np. Michael Jackson jest całkiem dobrym przykładem, na to jak media mogą zaszczuć człowieka.
A swoją pozycję znał bardzo dobrze.
Czasami martwi mnie stwierdzenie, że osoby które zdecydowały się na show biznes czyli jednak rozpoznawalność powinny się liczyć z tym, że będą mieszane z błotem.
Bądź co bądź każdego obowiązują zasady moralne. Nikt nie lubi być obrażany czy wysłuchiwać przykrych rzeczy na swój temat.
I nie powinno się tych zasad łamać przy ludziach którzy są po prostu znani. Bo może to doprowadzić do skrajności.
I skoro my - zwykli śmiertelnicy nie wyobrażamy sobie aby np. bliska znajoma czy znajomy Nas wyoutowali, tak samo żenujące jest wyoutowanie osoby publicznej. Bo wciąż jest to delikatna sprawa.
Bycie osobą publiczną nie implikuje od razu konieczności wyoutowania. To jest prywatna sprawa każdej osoby, jeśli ktoś się nie outuje znaczy po prostu, że nie jest na to gotowy i nie ma tu znaczenia bycie sławnym, dlatego uważam, że oburzanie się na "gwiazdy" za to, że nie chcą ujawnić swojej orientacji jest całkowicie nieuzasadnione.
jeżeli ktoś jest osobą publiczną, w sensie, jak np. wyżej wymienione osoby, to MUSZĄ się liczyć z tym, że będą śledzeni, a ich życie będzie przekręcane na sto różnych sposobów. wydaje mi się, że odrobina dystansu do tego wszystkiego każdemu się przydaje, a jeśli ktoś zna swoją wartość, to nie będzie się oburzał :-)
jestem za outowaniem. z tego powodu ze tylko uajwnianie się i ujawnianei innych sprawi ze ludzie w koncu zaczna nas dostrzegac. konieci kropka. u mnie w pracy pracuje 3 gejow ale dwaj z nich dla wszystkich to heterycy. i to nie jest ok.
Wiadomo, że coming outy osób publicznych pomogają lgbtq i odgrywają jakąś rolę w uświadamianiu społeczeństwa, szczególnie podatnej na wpływy mediów młodzieży, no ale halo... gwiazda też człowiek, jeśli chce żyć otwarcie i przy okazji ze względu na swój status pomóc, to niech to zrobi, a jak nie, to nie i kropka, nie powinno się nikogo zmuszać do takich rzeczy.
(no chyba, że w paskudny sposób się wypowiada o ludziach, wśród których sam się znajduje, ale karanie hipokrytów to inna sprawa)
(no chyba, że w paskudny sposób się wypowiada o ludziach, wśród których sam się znajduje, ale karanie hipokrytów to inna sprawa)
kerovan:
racja. osoba publiczna czy nie, to nie ma znaczenia. to nasza osobista decyzja czy się ujawniamy czy nie i nikomu nic do tego. zwłaszcza naszym współczesnym mediom, które, potrafią doprowadzić do białej gorączki nawet ostoję spokoju, nie mówiąc już o tym, że często robią po prostu dynamit z gówna, a ludzi mieszają z błotem!
Osobiście jestem jak najbardziej przeciwny outowaniu kogokolwiek.
Coming out to bardzo osobista decyzja, do której każdy sam musi dojrzeć.
Ujawnianie cudzej orientacji to czysta podłość.
Coming out to bardzo osobista decyzja, do której każdy sam musi dojrzeć.
Ujawnianie cudzej orientacji to czysta podłość.
racja. osoba publiczna czy nie, to nie ma znaczenia. to nasza osobista decyzja czy się ujawniamy czy nie i nikomu nic do tego. zwłaszcza naszym współczesnym mediom, które, potrafią doprowadzić do białej gorączki nawet ostoję spokoju, nie mówiąc już o tym, że często robią po prostu dynamit z gówna, a ludzi mieszają z błotem!
strony: 1 2

























0
0




















