W ameryce wszystko przeklada sie na kase I bog to dla nich albo ktos kto zwali z nieba kase albo ktos kto sluzy do robienia kasy. Bog to taki,sam towar jak logo fify w euro cup!
No co ty... Amerykańscy politycy powołujący się na Boga nie kierują się wyłącznie koniunkturalizmem politycznym. Może jest coś w tym, że w wizerunek Boga w polskiej kulturze zatrzymał się na średniowieczu, ale w Ameryce Bóg to nie kumpel. Chociaż z nim też obcuje się na co dzień (a nie co niedzielę).
God is a concept, by which we measure our pain...
God is a concept, by which we measure our pain...
purple - po prostu dla polaka BOG cos znaczy, drza mu nogi gdy to mowi a dla amerykanina bog to niemalze kumpel do interesow. tam wszystko ma wymiar komercyjny - kasa, a nie duchowy jak u nas.
Tylko, że w USA używa się słowa Bóg w znaczeniu znacznie szerszym i bardziej uniwersalnym niż w Polsce. Polski polityk odwołujący się do Boga jest automatycznie wrzucany do chadecji, a w domyśle i tak wszyscy mówią o nim katol. W Polsce nie ma takiej różnorodności poglądów i zachowań, a ludzie boją się zmieniać własne życie niezgodnie z wcześniej wytyczonymi szlakami. To smutne, ale jest to silnie związane z długotrwałą izolacją Polski, ujednoliceniem narodowościowym po IIWŚ (po 45, po 68), małej ilości imigrantów, bezrefleksyjnej dumy z kultury (historii, tradycji i takich pierdół). Za sto lat to się zmieni :)
W polsce nie przeszłoby to, ze mozna protestowac podczas pogrzebu mordercow, najemnikow mordujacych ludzi w iraku i nazywajacych sie zolnierzami wp, bo u nas ludzie sa wychowywani bardzo silnie w poczuciu tego co wypada i co nie wypada. Amerykanie natomiast sa wychowywani w poczuciu - badz soba, wypada wszystko co jest zgodne z twoimi interesami..
W usa nie przejdzie zwiazek wyznaniowy ale juz przejdzie slowo BOG na banknotach, czego my nie mamy. Amerykanie w kółko odwołują się do boga, przy każdej okazji. Ich prezydencie w kółko posiłkują się tymi odwołaniami, itp. Ameryka jest znacznie bardziej religijna niż polska!
Tylko, że pamiętaj, że w USA z formalno-prawnego nie istnieje coś takiego jak związek wyznaniowy. W Polsce coś takiego by nie przeszło z uwagi na szacunek do obrządków religijnych - i słusznie.
Każdy kto czuje się niesłusznie obrzucony błotem może domagać się sprawiedliwości w sądzie :)
Każdy kto czuje się niesłusznie obrzucony błotem może domagać się sprawiedliwości w sądzie :)
Ale zwroccie uwage, ze sad najwyzszy usa uznal za dopuszczalne urzadzanie pikiet przeciwko zolnierzom ktorzy zgoneli w afganistanie. Zezwolil na urzadzanie pikiet przeciwko nim podczas ich pogrzebu. Wiec za zgodne z prawem w ameryce uznano to, ze idzie sobie konsukt zalobny z mlodziakiem 22 letnim, ktory byl zachlanny na kase i pojechal morodowac muzulmanow aby sie dorobic, a ludzie stoja obok z transparentami i skanduja: morderca, do piachu z nim, bandyto dobrze ze zginales, smierc najemnikom amerykanskim, precz z mordercami, itp.
Na tym tle gadka klechy podczas mszy za dusze zmarlej, ze byla ona lesba a to grzeszna milosc wydaje sie pikusiem!!!!! NO moze niestosownosc polegalaby na tym, ze klesze zaplacono za te msze, zaplacily lesby, wiec powinien gadac tak jak mu lesby kazalyby! Ale tu juz zartuje.
W kazdym razie pytanie o wolnosc slowa jest pytaniem wciaz otwartym. Ja opowiadam sie za pelna wolnoscia rozumiana tak, ze mozna rzucac blotem na osoby publiczne, tj, klechow, politykow, zolnierzy, itp, wszystkie te osoby ktore biora kase publiczna!!! Wszystkie te osoby pogdlegaja rzucaniu blotem. Nawet portal gejowski jesli bierze lkase publiczna jako dofinansowanie - moze byc obrzucany blotem w stylu - pedaly do gazu itp.
Natomiast jesli ktos nie bierze kasy publicznej, utrzymuje sie z tego co sam zarobi, to moze robic co chce i wtedy swoboda wypowiedzi wobec niego powinna byc limitowana, tzn. mozna na niego rzucac blotem, jak ma sie podstawy.
Na tym tle gadka klechy podczas mszy za dusze zmarlej, ze byla ona lesba a to grzeszna milosc wydaje sie pikusiem!!!!! NO moze niestosownosc polegalaby na tym, ze klesze zaplacono za te msze, zaplacily lesby, wiec powinien gadac tak jak mu lesby kazalyby! Ale tu juz zartuje.
W kazdym razie pytanie o wolnosc slowa jest pytaniem wciaz otwartym. Ja opowiadam sie za pelna wolnoscia rozumiana tak, ze mozna rzucac blotem na osoby publiczne, tj, klechow, politykow, zolnierzy, itp, wszystkie te osoby ktore biora kase publiczna!!! Wszystkie te osoby pogdlegaja rzucaniu blotem. Nawet portal gejowski jesli bierze lkase publiczna jako dofinansowanie - moze byc obrzucany blotem w stylu - pedaly do gazu itp.
Natomiast jesli ktos nie bierze kasy publicznej, utrzymuje sie z tego co sam zarobi, to moze robic co chce i wtedy swoboda wypowiedzi wobec niego powinna byc limitowana, tzn. mozna na niego rzucac blotem, jak ma sie podstawy.
dla wszystkich gejów i lesbijek (katolików i katoliczek) istnieje zawsze alternatywa w postaci Reformowanego Kościoła Katolickiego. Nie muszą się męczyć, słuchając tego, jak duchowni ich oceniają. RKK jest otwarty na każdego.
pogrzeb to nie jest odpowiednia pora na takie kazania. wszyscy wiemy, jakie jest stanowisko większości księży katolickich wobec homoseksualizmu, ale ci ludzie przyszli pożegnać kogoś, a nie wysłuchiwać morałów o swojej "grzesznej miłości". kościół tylko zniechęca takim postępowaniem ludzi do siebie. Izabelę Jarugę-Nowacką można było pochować z szacunkiem mimo że była niewierząca, myślałam, że księża umieją zachować się odpowiednio do sytuacji. jak widać, niekoniecznie.































0
0



















