Polacy jeszcze nie dorosli do tolerancji. Policja ? wiadomo ze taka bedzie ich reakcja . Jak respektowane mamy w tym kraju bandyckim prawo tak tez mamy nie tolerancyjnych mieszkancow. W Finlandi za jedno slowo obrazliwe mozna dostac wyrok, w Polsce dlugo tego nie bedzie.
qwertyqwerty:
Ludzie , nie mozna wymusic na kims by pozostal. Nie wszyscy tez maja tyle odwagi co wy.Kiedys pewien staruszek w Dzierzoniowie zabil 2 nastoletnich napastnikow bo mial odwage nie uciekac . Jednak z powodu sumienia popelnil samobujstwo. Latwo wiec mowic kiedy sie stoi z boku.
shadi:
Nie udało się komuś uciec to jego problem z tego wynika...
qwertyqwerty:
z tego co widziałam to wszyscy zaczęli uciekać, jemu się nie udało. A część nop'owców pobiegła i za nimi. Ja miałam szczęście bo mnie ominęli...
Pomijając wszystko inne, co zostało już wcześniej powiedziane, to jak można pozostawić bitego towarzysza i uciekać? .
z tego co widziałam to wszyscy zaczęli uciekać, jemu się nie udało. A część nop'owców pobiegła i za nimi. Ja miałam szczęście bo mnie ominęli...
Nie udało się komuś uciec to jego problem z tego wynika...
Ludzie , nie mozna wymusic na kims by pozostal. Nie wszyscy tez maja tyle odwagi co wy.Kiedys pewien staruszek w Dzierzoniowie zabil 2 nastoletnich napastnikow bo mial odwage nie uciekac . Jednak z powodu sumienia popelnil samobujstwo. Latwo wiec mowic kiedy sie stoi z boku.
Nie należy z odwagą mylić nieumiejętności oceny zagrożenia. Oczekiwanie, że organizatorzy będą czekać i grzecznie pozwolą się skopać do nieprzytomności jest jakimś absurdem.
rude:
Polecam relacje Pani Kasi z innego artykułu na IS, i zastanowić się nad tym, co może zrobić drobna kobieta w średnim wieku z kijkami trekkingowymi... Nie piszę tego, żeby kogokolwiek oceniać, tylko żeby się zastanowić nad tym, że każdy ma dwie ręce, nogi, i facjatę nie ze szkła.
Ci, co Was atakowali są tchórzami, jak widać przeciwstawienie się im daje bardzo dobre rezultaty (filmik z Kasią w roli głównej). Wiem, trudno stanąć do takiej konfrontacji... ale czasem trzeba się przemóc, żeby komuś pomóc.
qwertyqwerty:
A co mieliśmy robić!? Dać się zatłuc na śmierć??? Byliśmy przerażeni, działaliśmy odruchowo... Łatwo jest Ci komentować nasze zachowanie, łatwo jest analizować, wyciągać wnioski, oceniać. My na to nie mieliśmy czasu. Myślisz, że nie mam wyrzutów sumienia z powodu tego, że uciekłem!?Widziałem przez ramię jak mój kumpel zostaje powalony na ziemię i kopany. Zważ na to, że tamci potrafią się bić, my nie...
Swoją ucieczką odciągneliśmy kilku agresorów, niestety jednemu z moich kolegów nie udało się uciec. Jest to nauczka na przyszłość, ze nie możemy być bezbronni, że musimy podjąć jakieś środki aby w przyszłości takie sytuacje nie kończyły się w ten sposób. Iść na marsz, to odwaga. Patrzeć tamtym w oczy to strach. Baliśmy się. Zostaliśmy zastraszeni, pozostawieni sami sobie, nie widzieliśmy wyjścia z sytuacji. Pomimo próśb policja nam nie pomogła, uznali, że nie mają takiego obowiązku. W momenice w którym organy państwowe nie chciały nam pomóc w takiej sytuacji doznaliśmy szoku. Zostaliśmy sami z agresorami, którzy cały czas nas zaczepiali, obrażali, grozili nam, podkładali nogi. Byliśmy sterroryzowani, w głębokim szoku. Boimy się, prawo nas nie chroniło.
Tak, będe robił ciotodramę, będe to przeżywać, będę sobie pluł w brodę ale nie pozwolę się zastraszyć.
Pomijając wszystko inne, co zostało już wcześniej powiedziane, to jak można pozostawić bitego towarzysza i uciekać? Tym bardziej, że tych zaczepionych osób było 8... Według standardów towarzystwa, w którym się obracam (że tak powiem heteronormatywnego), takich rzeczy się nie robi, bo jest lojalność, zaufanie, i jeszcze kilka innych cech które są bardziej istotne niż potłuczona facjata.
A co mieliśmy robić!? Dać się zatłuc na śmierć??? Byliśmy przerażeni, działaliśmy odruchowo... Łatwo jest Ci komentować nasze zachowanie, łatwo jest analizować, wyciągać wnioski, oceniać. My na to nie mieliśmy czasu. Myślisz, że nie mam wyrzutów sumienia z powodu tego, że uciekłem!?Widziałem przez ramię jak mój kumpel zostaje powalony na ziemię i kopany. Zważ na to, że tamci potrafią się bić, my nie...
Swoją ucieczką odciągneliśmy kilku agresorów, niestety jednemu z moich kolegów nie udało się uciec. Jest to nauczka na przyszłość, ze nie możemy być bezbronni, że musimy podjąć jakieś środki aby w przyszłości takie sytuacje nie kończyły się w ten sposób. Iść na marsz, to odwaga. Patrzeć tamtym w oczy to strach. Baliśmy się. Zostaliśmy zastraszeni, pozostawieni sami sobie, nie widzieliśmy wyjścia z sytuacji. Pomimo próśb policja nam nie pomogła, uznali, że nie mają takiego obowiązku. W momenice w którym organy państwowe nie chciały nam pomóc w takiej sytuacji doznaliśmy szoku. Zostaliśmy sami z agresorami, którzy cały czas nas zaczepiali, obrażali, grozili nam, podkładali nogi. Byliśmy sterroryzowani, w głębokim szoku. Boimy się, prawo nas nie chroniło.
Tak, będe robił ciotodramę, będe to przeżywać, będę sobie pluł w brodę ale nie pozwolę się zastraszyć.
Polecam relacje Pani Kasi z innego artykułu na IS, i zastanowić się nad tym, co może zrobić drobna kobieta w średnim wieku z kijkami trekkingowymi... Nie piszę tego, żeby kogokolwiek oceniać, tylko żeby się zastanowić nad tym, że każdy ma dwie ręce, nogi, i facjatę nie ze szkła.
Ci, co Was atakowali są tchórzami, jak widać przeciwstawienie się im daje bardzo dobre rezultaty (filmik z Kasią w roli głównej). Wiem, trudno stanąć do takiej konfrontacji... ale czasem trzeba się przemóc, żeby komuś pomóc.
lattte:
Zgadzam się z tą wypowiedzią.
Polska zdecydowanie nie dojrzała ani do homoseksualistów, ani do związków partnerskich. I Polska śmie się zwać krajem otwartym...
Zgadzam się z tą wypowiedzią.
qwertyqwerty:
A co mieliśmy robić!? Dać się zatłuc na śmierć??? Byliśmy przerażeni, działaliśmy odruchowo... Łatwo jest Ci komentować nasze zachowanie, łatwo jest analizować, wyciągać wnioski, oceniać. My na to nie mieliśmy czasu. Myślisz, że nie mam wyrzutów sumienia z powodu tego, że uciekłem!?Widziałem przez ramię jak mój kumpel zostaje powalony na ziemię i kopany. Zważ na to, że tamci potrafią się bić, my nie...
Swoją ucieczką odciągneliśmy kilku agresorów, niestety jednemu z moich kolegów nie udało się uciec. Jest to nauczka na przyszłość, ze nie możemy być bezbronni, że musimy podjąć jakieś środki aby w przyszłości takie sytuacje nie kończyły się w ten sposób. Iść na marsz, to odwaga. Patrzeć tamtym w oczy to strach. Baliśmy się. Zostaliśmy zastraszeni, pozostawieni sami sobie, nie widzieliśmy wyjścia z sytuacji. Pomimo próśb policja nam nie pomogła, uznali, że nie mają takiego obowiązku. W momenice w którym organy państwowe nie chciały nam pomóc w takiej sytuacji doznaliśmy szoku. Zostaliśmy sami z agresorami, którzy cały czas nas zaczepiali, obrażali, grozili nam, podkładali nogi. Byliśmy sterroryzowani, w głębokim szoku. Boimy się, prawo nas nie chroniło.
Tak, będe robił ciotodramę, będe to przeżywać, będę sobie pluł w brodę ale nie pozwolę się zastraszyć.
Pomijając wszystko inne, co zostało już wcześniej powiedziane, to jak można pozostawić bitego towarzysza i uciekać? Tym bardziej, że tych zaczepionych osób było 8... Według standardów towarzystwa, w którym się obracam (że tak powiem heteronormatywnego), takich rzeczy się nie robi, bo jest lojalność, zaufanie, i jeszcze kilka innych cech które są bardziej istotne niż potłuczona facjata.
A co mieliśmy robić!? Dać się zatłuc na śmierć??? Byliśmy przerażeni, działaliśmy odruchowo... Łatwo jest Ci komentować nasze zachowanie, łatwo jest analizować, wyciągać wnioski, oceniać. My na to nie mieliśmy czasu. Myślisz, że nie mam wyrzutów sumienia z powodu tego, że uciekłem!?Widziałem przez ramię jak mój kumpel zostaje powalony na ziemię i kopany. Zważ na to, że tamci potrafią się bić, my nie...
Swoją ucieczką odciągneliśmy kilku agresorów, niestety jednemu z moich kolegów nie udało się uciec. Jest to nauczka na przyszłość, ze nie możemy być bezbronni, że musimy podjąć jakieś środki aby w przyszłości takie sytuacje nie kończyły się w ten sposób. Iść na marsz, to odwaga. Patrzeć tamtym w oczy to strach. Baliśmy się. Zostaliśmy zastraszeni, pozostawieni sami sobie, nie widzieliśmy wyjścia z sytuacji. Pomimo próśb policja nam nie pomogła, uznali, że nie mają takiego obowiązku. W momenice w którym organy państwowe nie chciały nam pomóc w takiej sytuacji doznaliśmy szoku. Zostaliśmy sami z agresorami, którzy cały czas nas zaczepiali, obrażali, grozili nam, podkładali nogi. Byliśmy sterroryzowani, w głębokim szoku. Boimy się, prawo nas nie chroniło.
Tak, będe robił ciotodramę, będe to przeżywać, będę sobie pluł w brodę ale nie pozwolę się zastraszyć.












































0
0





















