Nigdy nie rozumiałem jak drobiazg może zniszczyć życie, ale to nie drobiazg je niszczy tylko inni ludzie. Mam szczerą nadzieję, że to się zmieni. Faktycznie najlepiej by było jakby sportowcy masowo robili coming-outy. Prawdopodobnie część kibiców by odpadła mówiąc, że "sport się spedalił", ale czy warto się tym przejmować? Zwłaszcza jak ktoś ogląda sport nie dla sportu tylko dla no nie wiem... męskich prawdziwych facetów?... Jakby wszyscy się ujawnili to myślę, ze sport mógłby w ciągu kilku lat przejść diametralną transformację. Niestety jednak to niemóżliwe, bo tego typu działania pewnie byłyby równoznaczne z końcem kariery. A wydaje mi się, że nie warto dla nikogo ani niczego marnować sobie dobrowolnie życia. A tym bardziej dla ogółu. Jedyne osoby dla których warto to robić to rodzina, przyjaciele, osoby, które są dla nas bliskie. Innymi słowy ja osobiście zalecam zostanie w szafie, bo za dużo jest do stracenia. Kiedy świat bardziej się otworzy na homików i trochę to wszystko ostygnie, to może wtedy będzie można bezpieczniej się wyoutować w sporcie. Liczę, że taki czas wkrótce nastanie.
natalia_91:
Bardzo ciekawy temat.
Powszechnie wiadomo o wielkiej niechęci czy nienawiści do osób homoseksualnych w sporcie.
Przykładem polska piłka nożna, kibice łysiole kojarzący się z neofaszyzmem i radykalną prawicą.
myślisz, że wśród łysych i neofaszystów nie ma gejów?! Myślę, że się mylisz:)Powszechnie wiadomo o wielkiej niechęci czy nienawiści do osób homoseksualnych w sporcie.
Przykładem polska piłka nożna, kibice łysiole kojarzący się z neofaszyzmem i radykalną prawicą.
Tak to już niestety jest, że niektórych nie dociera fakt, że gej może być sportowcem. I to w dodatku dobrym. Bo przecież geje są z założenia niemęscy. Sport to przecież działka 100% mężczyzn, a orientacja seksualna jest wyznacznikiem męskości. Smutne to. Takie coming outy mogą pomóc w przełamywaniu tych krzywdzących stereotypów. Ale czy pomogą w walce z homofobią, a może spotęgują ją? Myślę, że w perspektywie długoterminowej, mogą pomóc. Tylko jakim kosztem?
Masz rację Natalio, w Kopenhadze World Outgames 2009 na mistrzostwach świata LGBT w trakcie zawodów na stadionie wybuchały granaty. Byli ranni zawodnicy. Nawet w Danii. Ale bieg na 5000 metrów wgrał najpiękniejszy chłopak jakiego w życiu widziałem, Duńczyk.
Bardzo ciekawy temat.
Powszechnie wiadomo o wielkiej niechęci czy nienawiści do osób homoseksualnych w sporcie.
Przykładem polska piłka nożna, kibice łysiole kojarzący się z neofaszyzmem i radykalną prawicą.
Powszechnie wiadomo o wielkiej niechęci czy nienawiści do osób homoseksualnych w sporcie.
Przykładem polska piłka nożna, kibice łysiole kojarzący się z neofaszyzmem i radykalną prawicą.
Jest to dylemat niegodny pozazdroszczenia: Robić to co się kocha czy w ogóle kochać w zgodzie ze sobą móc.
A podobno sport nie wyklucza. Myślę, że już wkrótce te tabu będzie przełamane, ze swojej strony mogę tylko was wszystkich zaprosić na lutowy Festiwal Równe Prawa do Miłości, niejedno na wyżej wymieniony temat tam będzie.
A podobno sport nie wyklucza. Myślę, że już wkrótce te tabu będzie przełamane, ze swojej strony mogę tylko was wszystkich zaprosić na lutowy Festiwal Równe Prawa do Miłości, niejedno na wyżej wymieniony temat tam będzie.
Do medalu zabrakło mi 5 sekund po 40 minutach biegu na 10 000 metrów. Francuz niestety był szybszy...Ale i tak dobre 4 miejsce w mojej grupie wiekowej i 11 w całym biegu.
Szczecin od Kopenhagi dzieli 300km? Cała Polska, O wsi sielska, anielska. Najbardziej znany warszawski homoseksualista był "opiekunem cmentarza na Powązkach" (także sławnych polskich gejów?). Na mistrzostwach świata GEJOWSKICH w Kopenhadze w 2009 startowałem jako jedyny z polaków w lekkoatletyce. Jak zwykle polscy geje nic nie słyszą, nic nie widzą i siedzą w "szafie" i o World Outgames w Kopenhadze nikt wśród polskich gejów nie słyszał I NIKT NIE NAPISAŁ (prawie). Kopenhaga jest 300km od Szczecina!!! Australijczyków był kilkuset (a może 1410 ?) ale gdzie Sydney porównywać do Gdańska... Nie ma co porównywać. Po co rozmawiać o jakimś słynnym sportowcu i jego coming out-cie jak Jaśkowi z baru spod Poznania nie chciało się wsiąść na prom i wystartować na 100 metrów na gejowskich mistrzostwach świata? Całe moje liceum biegało szybciej ode mnie na 100m (a szczególnie mistrz Polski juniorów :) ). A więc oto cała Polska i to nie tylko gejowska. Do historii polskiego sportu gejowskiego może przejść już tylko pierwszy gej polak który wystartuje na gejowskiej imprezie sporowej na 3000m z przeszkodami i maratończyk. Inne dystanse biegowe są już historycznie moje. Team Berlin e.V. to jest klasa. Pozdrowienia od członka sportowego klubu LGBT z Berlina.... A poza tym (powiem szeptem... warto było stawiać znicze na grobach na Powązkach... dużo zapaliłem... i czasami uśmiecham się przechodząc ulicą PRZYAJCIÓŁ w Warszawie, na której wisi tablica upamiętniająca jedynie słusznego geja z PRL-u, o którym, że był gejem, nawet z mównicy Sejmowej powiedziano. Szkoda tylko, że sam tego nie zrobił.
Mnie sie artykul podoba o tyle, ze sklania do refleksji, zacheca do dyskusji nad przyszloscia homofobii w sporcie, pozwala wyciagnac mimo wszystko jakies konstruktywne wnioski. Na przyklad takie. ze (moim zdaniem) lawina ruszyla dzieki tym paru kamyczkom-sportowcom i nawet tragedie (to przykre , iz do nich dochodzi) nie zahamuja calego procesu outingu sportowców, poniewaz skadinad wiem, iz powoli i ta twierdza w wiekszosci meskich glupich uprzedzen zaczyna upadac. Zostali jedynie do rozgryzienia kibole i ich kretynskie reakcje...
strony: 1 2



























1
3





















