i to doskonały przykład, że państwo zdrowo i normalnie potrafi funkcjonować z odrobiną tolerancji. Człowiek jest człowiekiem i to kogo obdarzy miłością nie ma większego znaczenia.. bo każdy powinien pilnować swojego szczęścia a władza nie powinna go zakazywać ludziom odmiennej orientacji. bezsens władzy i brak odwagi by iść na przód tylko cofa nasz kraj i ogranicza wolność..
Polska to piękny kraj pełen zabytków, uroczych miejsc ale niestety zaludniony i rządzony przez ciemnogród :) Nie ma co się bić tutaj o jakieś prawa bo nigdy ich nie otrzymamy. Zbierać kase i wyprowadzić się np do USA.
rivendell:
Ale w Stanach nie ma żadnych ustaw o związkach partnerskich, przynajmniej na poziomie federalnym. Poszczególne stany to takie jakby państwa, które zgodziły się podpiąć pod jurysdykcję Waszyngtonu, ale nadal zachowują szerokie prawa (coś podobnego w Polsce proponuje Ruch Autonomii Śląska). Dlatego np. w Vermont czy Nowym Jorku są legalne małżeństwa homoseksualne, w Kalifornii dozwolone są tylko związki partnerskie, w Maine tzw. umowy partnerskie (które nie mogą korzystać z ponad 1,1 tys. przywilejów dla związków partnerskich i małżeństw), w Nowym Meksyku związki homo nie mają żadnego statusu, a w Teksasie czy na Florydzie związków jednopłciowych zabrania konstytucja. Generalnie, w większości stanów nie ma małżeństw ani związków partnerskich. Dodatkowo, w takich stanach jak Kalifornia czy Waszyngton legalne są adopcje przez pary homo, a w Arizoni czy Michigan są nielegalne i ścigane prawnie!
Więc nie można powiedzieć, że mamy iść za amerykańskimi rozwiązaniami, bo nie ma jednego wspólnego amerykańskiego rozwiązania. Natomiast wg mnie dobrym rozwiązaniem byłoby to, żeby regiony czy miasta decydowały o związkach partnerskich: bo w Katowicach, Warszawie czy Poznaniu pewnie ludzie nie mieliby nic przeciwko, natomiast w jakiś zapadłych dziurach na Ścianie Wschodniej i za sto lat będą przeciw nam protestować.
I Polska powinna iść za amerykańskim, dobrym przykładem i nie trzymać gdzieś po kątach ustawy o związkach partnerskich... Czy oni myślą, że przetrzymując ją dłużej, to my znikniemy z tego świata?? My nadal będziemy i będziemy i sobie przypominać... Ale Polska jest za bardzo ortodoksyjna i zacofana kulturowo, żeby na coś takiego pozwolić...
Ale w Stanach nie ma żadnych ustaw o związkach partnerskich, przynajmniej na poziomie federalnym. Poszczególne stany to takie jakby państwa, które zgodziły się podpiąć pod jurysdykcję Waszyngtonu, ale nadal zachowują szerokie prawa (coś podobnego w Polsce proponuje Ruch Autonomii Śląska). Dlatego np. w Vermont czy Nowym Jorku są legalne małżeństwa homoseksualne, w Kalifornii dozwolone są tylko związki partnerskie, w Maine tzw. umowy partnerskie (które nie mogą korzystać z ponad 1,1 tys. przywilejów dla związków partnerskich i małżeństw), w Nowym Meksyku związki homo nie mają żadnego statusu, a w Teksasie czy na Florydzie związków jednopłciowych zabrania konstytucja. Generalnie, w większości stanów nie ma małżeństw ani związków partnerskich. Dodatkowo, w takich stanach jak Kalifornia czy Waszyngton legalne są adopcje przez pary homo, a w Arizoni czy Michigan są nielegalne i ścigane prawnie!
Więc nie można powiedzieć, że mamy iść za amerykańskimi rozwiązaniami, bo nie ma jednego wspólnego amerykańskiego rozwiązania. Natomiast wg mnie dobrym rozwiązaniem byłoby to, żeby regiony czy miasta decydowały o związkach partnerskich: bo w Katowicach, Warszawie czy Poznaniu pewnie ludzie nie mieliby nic przeciwko, natomiast w jakiś zapadłych dziurach na Ścianie Wschodniej i za sto lat będą przeciw nam protestować.
I Polska powinna iść za amerykańskim, dobrym przykładem i nie trzymać gdzieś po kątach ustawy o związkach partnerskich... Czy oni myślą, że przetrzymując ją dłużej, to my znikniemy z tego świata?? My nadal będziemy i będziemy i sobie przypominać... Ale Polska jest za bardzo ortodoksyjna i zacofana kulturowo, żeby na coś takiego pozwolić...







































0
0





















