Walka o prawa pacjenta LGBT

Zachęcamy do wypełnienia ankiety

W połowie września odbyło się spotkanie organizacji LGBT z wiceministrem zdrowia, Andrzejem Włodarczykiem, reprezentacją biura Rzecznika Praw Obywatelskich oraz zastępczynią Rzeczniczki Praw Pacjenta, Izabelą Jakubczak-Rak. Są dobre wieści dla par jednopłciowych: po wyborach prawdopodobnie będzie nowelizacja ustawy o prawach pacjenta, którą przygotuje Stowarzyszenie "Pracownia Różnorodności" oraz Kampania Przeciw Homofobii. W tej chwili pary jednopłciowe są dyskryminowane z powodu art. 3 ust. 1 pkt 2 ustawy z 06 listopada 2008 roku o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, konkretnie chodzi o definicję "osoby bliskiej", która nie obejmuje par tej samej płci. " Ta zmiana - jeśli uda się ją wprowadzić - będzie wprawdzie mała, ale może stanowić zapowiedź kolejnych, dalej idących zmian" - powiedział naszemu portalowi obecny na spotkaniu Przemek Szczepłocki z SPR.

Podczas spotkania Izabela Jakubczak-Rak powiedziała, że biuro Rzecznika Praw Pacjenta nie otrzymało żadnych skarg na brak dopuszczenia do informacji o stanie zdrowia nieprzytomnego partnera lub nieprzytomnej partnerki, wobec czego nie widzi problemu, albowiem go nie ma. W związku z tym Stowarzyszenie "Pracownia Różnorodności" oraz Kampania Przeciw Homofobii apelują do osób homo- oraz biseksualnych, które spotkały się z odmową informacji o stanie zdrowia swojego partnera lub swojej partnerki tej samej płci, o opisanie swoich przypadków. Pomóc ma w tym specjalnie przygotowana ankieta.

Dlaczego nowelizacja ustawy jest ważna?

Zgodnie z polskim prawem osoby tej samej płci, które tworzą związek, nie są tzw. osobami bliskimi. W zakresie ochrony zdrowia oznacza, że: 1) nie mają prawa do obecności przy udzielaniu świadczeń medycznych (np. przy zabiegu, badaniu itd.), 2) otrzymają informację o stanie zdrowia partnera/partnerki tylko wówczas, gdy partnerka/partner upoważnią ich do tego na piśmie - przekonuje SPR. Ta ostatnia sytuacja jest szczególnie ważna, gdy partner/partnerka są osobami nieprzytomnymi - wówczas nie mają jak udzielić upoważnienia. Osoby różnej płci, które tworzą związki sformalizowane (małżeństwa) lub związki nieformalne (konkubinaty) nie mają powyższych problemów. Czemu? Bo prawo - z automatu i bez dodatkowych upoważnień - uznaje takie osoby za osoby bliskie. Nawet gdy są nieprzytomne i trafią do szpitala nie udzielając zawczasu upoważnienia, ich partnerka/partner mają prawo do informacji. Pary osób tej samej płci nie mają takich uprawnień. Prawo traktuje takie pary gorzej od par osób różnej płci.

Ostatnio pojawiła się szansa na zmianę tych dyskryminujących przepisów. Pracownia Różnorodności (SPR) i Kampania Przeciw Homofobii (KPH) przygotowują projekt zmiany ustawy o prawach pacjenta. W uzasadnieniu tego projektu muszą się jednak znaleźć przykłady autentycznych sytuacji, w których pary osób tej samej płci na własnej skórze odczuły dyskryminację w powyższym zakresie. Jeśli znasz taki przypadek, możesz go opisać oraz godzisz się na jego wykorzystanie - nawet anonimowe - w uzasadnieniu projektu ustawy, wypełnij i wyślij ankietę dostępną pod poniższym linkiem.

Każdy zgłoszony przypadek zostanie wykorzystany dla poprawy sytuacji prawnej osób homoseksualnych i osób biseksualnych.

Ankietę można pobrać ze strony SPR.

(md/spr)

Dodano: 29. września 2011
 


podoba mi się (35) nie podoba mi się
Jeśli chcesz określić że podoba Ci się lub nie najpierw się zaloguj.


Brak nielubiących



rojza_genendel (31) Kraków   2011.10.01 19:03
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
multilicus:
Problem wynika z przepisów ustawy, które nierówno traktują ludzi ze względu na orientację seksualną - i to chcemy zmienić...
 

Niewiele to zmieni. Pracownicy służby zdrowia czasem dyskryminują pacjentów ze względu na wiek i płeć, mimo że prawo gwarantuje równouprawnienie.
 
ondraszek50 (54) Gory Sowie   2011.10.01 15:50
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Mysle ze trzeba walczyc nie tylko o prawa pacjenta lecz trzeba by dodac rowniez walke z prawem pracy , mowa o mniejszosci pracujacej w firmach.. Jesli juz o prawie pracy to przedstawiam fragment prawa dla jadacych za praca do Dani ?
Dyskryminacja

Dyskryminacja ze względu na płeć, rasę, kolor skóry, przekonania religijne lub polityczne, orientację seksualną bądź pochodzenie narodowe, społeczne lub etniczne jest zakazana prawem.

Duński parlament powołal komisję do spraw równouprawnienia, która zajmuje się przypadkami dyskryminacji ze względu na płeć. Zob. www.ligenaevn.dk. Instytut Praw Człowieka mianował komitet skarg ds. równości etnicznej. Komitet zajmuje się przypadkami dyskryminacji ze względu na pochodzenie etniczne. Patrz: www.klagekomite.dk.

Każdy przypadek dyskryminacji może zakończyć się sprawą sądową.

Członkowie związku zawodowego, którzy są dyskryminowani w miejscu pracy lub podczas starania się o pracę, mogą zwrócić się o pomoc do związku zawodowego.
 
multilicus (33) Warszawa   2011.10.01 10:19
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 1
 
Nie uważam, żeby problem był "sztuczny". Problem wynika z przepisów ustawy, które nierówno traktują ludzi ze względu na orientację seksualną - i to chcemy zmienić. Myślę też, że podejście, zgodnie z którym trzeba "co miesiąc odświeżać" jakieś upoważnienie, nie ma niczego wspólnego z równością/równouprawnieniem/równym traktowaniem i - co dla wielu ludzi jest chyba ważniejsze - jest, oględnie pisząc, niepraktyczne. Czemu mamy się godzić na takie podejście ustawodawcy (my załatwiamy sobie upoważnienia i je "odświeżamy", a pary różnopłciowe - nie muszą) i bronić go? Od tego krok do stwierdzenia, że inne zmiany w prawie też nie są potrzebne, bo - jak głosi obiegowa opinia - "wszystko można załatwić w obecnym stanie prawnym". Dziś na inne zmiany (w tym wprowadzenie formalizacji związków jednopłciowych) nie widać szans a na zmianę w ustawie o prawach pacjenta i RPP - owszem. Jeśli w tej ustawie uda się wprowadzić zapis, który rozszerzy znaczenie pojęcia "wspólnego pożycia" także na nieformalne związki jednopłciowe, to łatwiej będzie wprowadzić takie same zmiany w innych ustawach, które się nim posługują, np. w kodeksie karnym. Także z tej - szerszej niż prawa pacjenta perspektywy - warto zabiegać o tę zmianę.
 
drjud przyjaciel IS (25) Wrocław   2011.10.01 9:38
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
O właśnie, właśnie - @rojza_genendel - jak próbowałem to wyjaśnic pod poprzednim artykułem na ten temat, to zostałem niejako zsekowany. Zwracałem uwagę na to samo. Poza tym nie zapominajmy, że oprócz osoby bliskiej jest jeszcze ktoś taki jak OPIEKUN FAKTYCZNY, czyli ktoś, to sprawuje nad osobą drugą opiekę mimo braku takiego ustawowego obowiązku. On też ma prawo do informacji.
Kolejny też raz podkreślę (bo niektórzy twierdzą uparcie inaczej), że gdy pacjent jest nieprzytomny rodzina/osoba bliska/małżonek/konkubent - NIKT - nie ma prawa podejmowac decyzji co do leczenia. Decyzja ta należy do lekarza i sądu opiekuńczego.
@Multilicus - od czasu wyroku Sądu Najwyższego w sprawie oświadczeń świadków Jehowy co do braku zgody na toczenie krwi, uznaje się w Polsce tzw. zgody/oświadczenia pro futuro.
Zgadzam się z rojza_genendel - sprawa bardziej dotyczy mentalności lekarzy niż uregulowań prawnych, które wcale nie są takie złe.
 
Jozek   (niezalogowany, IP: 89.202.218.*)   2011.09.30 15:58
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Multilicus napisal: "Osobę bliską definiuje art. 3 ust. 1 pkt 2) ustawy z 06 listopada 2008 roku o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Wymienia w tej kategorii: małżonka, krewnego lub powinowatego do drugiego stopnia w linii prostej, przedstawiciela ustawowego, osobę pozostającą we wspólnym pożyciu lub osobę wskazaną przez pacjenta." Dla mnie sprawa jasna- jestem osoba pozosyajaca we swpolnym pozyciu, wiec mam parwo do informacji. Zawsze mozna sie powolac na te ustawe.
 
rojza_genendel (31) Kraków   2011.09.30 15:03
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
multilicus:
Znów jasna sytuacja: jesteś osobą bliską, to nie potrzeba ci upoważnienia (wskazania przez pacjenta). A trudno zostać osobą wskazaną przez pacjenta, który jest nieprzytomny lub z którym nie można się porozumieć.
 

Sztucznie stworzony problem. Napisanie upoważnienia które można nosić przy sobie trwa kilka minut. Można je, dla większej wiarygodności, odświeżać nawet i co miesiąc.
Zresztą- opisany problem niewiele ma wspólnego z przepisami. Bardziej wiąże się z kulturą osobistą i poziomem etycznym pracowników służby zdrowia, a tego niestety nie da się uregulować nową ustawą.
 
multilicus (33) Warszawa   2011.09.30 7:30
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Super, komentarz mi obcięło. To napiszę ciurkiem. Osobę bliską definiuje art. 3 ust. 1 pkt 2) ustawy z 06 listopada 2008 roku o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Wymienia w tej kategorii: małżonka, krewnego lub powinowatego do drugiego stopnia w linii prostej, przedstawiciela ustawowego, osobę pozostającą we wspólnym pożyciu lub osobę wskazaną przez pacjenta. Tylko te osoby są upoważnione do obecności przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych - to wynika z art. 21 tej samej ustawy (wyjątkiem jest sytuacja, gdy jest zagrożenie epidemiczne lub za nieobecnością nawet osoby bliskiej przemawiają względy bezpieczeństwa zdrowotnego pacjenta). Lekarz nie musi niczego "odmawiać" w tym zakresie - albo się jest osobą bliską, albo nie ma się prawa obecności. Kwestię udzielania informacji reguluje art. 31 ust. 6 ustawy z 05 grudnia 1996 roku o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. Przepis jest bardzo jasny: "Jeżeli pacjent nie ukończył 16 lat lub jest nieprzytomny bądź niezdolny do zrozumienia znaczenia informacji, lekarz udziela informacji osobie bliskiej w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz. U. z 2009 r. Nr 52, poz. 417)." Znów jasna sytuacja: jesteś osobą bliską, to nie potrzeba ci upoważnienia (wskazania przez pacjenta). A trudno zostać osobą wskazaną przez pacjenta, który jest nieprzytomny lub z którym nie można się porozumieć. I jeszcze coś: zarówno Ministerstwo Zdrowia jak i Rzeczniczka Praw Pacjenta uważają, że wiążące jest to wskazanie osoby dokonane przez pacjenta po przyjęciu do szpitala. Wcześniej wystawione upoważnienia są traktowane podejrzliwie - bo pacjent mógł zmienić zdanie od czasu ich wystawienia. A pacjent nieprzytomny nie wyjaśni tego przecież. Kółko się zamyka - wszystkie osoby bliskie mają sytuację jasną (nie potrzebują upoważnienia, bo są wymienione w ustawie), a partner/partnerka ze związku jednopłciowego zostają na lodzie (nie są osobami bliskimi, a udzielone im wcześniej upoważnienie może być kwestionowane). I dlatego nowelizacja - wprowadzająca zmianę, że partnerka/partner ze związku jednopłciowego to też osoba bliska - jest potrzebna. Oczywiście - dla osiągnięcia równego traktowania - można też wprowadzić inną zmianę: wyrzucić z definicji "osoby bliskiej" wszystkie osoby poza "osobą wskazaną przez pacjenta". Wtedy rzeczywiście nikt nie będzie mieć "taryfy ulgowej", nie będzie nierównego traktowania, że dana osoba musi mieć upoważnienie, a inna - nie.
 
multilicus (33) Warszawa   2011.09.30 7:18
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Otóż do końca jest to prawda, co wynika z następujących przepisów:
- art. 3 ust. 1 pkt 2) ustawy z 06 listopada 2008 roku o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, zgodnie z którym:
"Użyte w ustawie określenia oznaczają: (...) osoba bliska
 
wueska (25) Warszawa   2011.09.29 16:09
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Oui zgadzam się z przedmówczynią, :)
 
rojza_genendel (31) Kraków   2011.09.29 15:45
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
"Zgodnie z polskim prawem osoby tej samej płci, które tworzą związek, nie są tzw. osobami bliskimi. W zakresie ochrony zdrowia oznacza, że: 1) nie mają prawa do obecności przy udzielaniu świadczeń medycznych (np. przy zabiegu, badaniu itd.), 2) otrzymają informację o stanie zdrowia partnera/partnerki tylko wówczas, gdy partnerka/partner upoważnią ich do tego na piśmie."

Nie do końca jest to prawda:
1) Lekarz NIE MA PRAWA odmówić pacjentowi obecności jakiejkolwiek osoby trzeciej podczas badania (wyjątkiem jest groźba epidemii). Może to być rodzic, przyjaciel, partner, pani Frania z drugiego piętra... ktokolwiek. Jeśli lekarz odmawia, należy w pierwszym rzędzie interweniować u kierownika placówki, a następnie u rzecznika praw pacjenta. Takie działanie lekarza jest niezgodne z prawem.
2) Sprawa z upoważnieniem na piśmie jest prosta. Za każdym razem gdy idę do nowego lekarza, wypełniam blankiet który zostaje umieszczony w mojej kartotece, na którym upoważniam do udzielania informacji na ten temat wybranej przeze mnie osobie. Dodatkowo (w razie wypadku, nagłej choroby, znalezienia się w obcej placówce medycznej) noszę przy sobie podpisane przeze mnie oświadczenie, komu wolno udzielać informacji.
 

Ostatnie newsy 


Protest: TVN24, Wyborcza, UM o Marszu w Krakowie Rozpowszechnianie nieprawdy? O krakowskim feminizmie u Grodzkiej Jutro kolejne spotkanie "U Grodzkiej na Brackiej" Pilne: druga ustawa w Sejmie! Ustawa o umowie związku partnerskiego złożona do laski marszałkowskiej Homoseksualność jak gwałt? Homofobia w programie n... KPH interweniuje ws. programu nauczania dla pielęgniarek i położnych
 

Inne tematy 

Podobnie otagowane newsy 


W obronie praw pacjenta LGBT Wspólny projekt SPR i KPH Projekt nowelizacji kodeksu karnego wróci do Sejmu? Konferencja "Raport o homofobicznej przemocy w Polsce 2011" IPN do spraw orientacji seksualnej? Sejm: 231 posłów za odrzuceniem homofobicznej poprawki, 170 przeciw Pilne: druga ustawa w Sejmie! Ustawa o umowie związku partnerskiego złożona do laski marszałkowskiej
 




Zaloguj się
konto:
hasło:
» logowanie

Zaloguj Zaloguj
» zarejestruj się za darmoi skorzystaj z wszystkich funkcji naszego portalu randka gej książki les gej lgbt

 
teraz wszystkich online: 77
Mamy już 79061 zarejestrowanych użytkowników.
Dołącz do największej społeczności gej&les w Polsce!

patronat




      czas generowania: 0.035 s.