niestety okrutna prawda ;/
ale przemoc wobec homoseksualistów pojawia się także w rodzinie ;\\
cosiedziejewmoimswiecie.bloog.pl
ale przemoc wobec homoseksualistów pojawia się także w rodzinie ;\\
cosiedziejewmoimswiecie.bloog.pl
marcin90:
Co to to nigdy - to prowadzi tylko do umocnienia się uprzedzeń.
Zgadzam się, że są kompletnie bzdurne oskarżenia o "afiszowanie się" czy "prowokacyjność", szczególnie gdy dochodzą z wnętrza społeczności LGBT. Mamy takie samo prawo do korzystania z przestrzeni publicznej jak heterycy, i jeśli komuś to przeszkadza - to jest jego i tylko jego problem. Ja nie zamierzam brać na siebie żadnej odpowiedzialności za cudze fobie.
Co się tyczy fizycznych aktów przemocy,
Zgłaszanie dobra rzecz,
Ale zabezpieczenia w postaci umiejętności obronienia się samemu, to chyba jednak nie sposób całkiem zastąpić.
warto przemilczeć
Co to to nigdy - to prowadzi tylko do umocnienia się uprzedzeń.
Zgadzam się, że są kompletnie bzdurne oskarżenia o "afiszowanie się" czy "prowokacyjność", szczególnie gdy dochodzą z wnętrza społeczności LGBT. Mamy takie samo prawo do korzystania z przestrzeni publicznej jak heterycy, i jeśli komuś to przeszkadza - to jest jego i tylko jego problem. Ja nie zamierzam brać na siebie żadnej odpowiedzialności za cudze fobie.
Co się tyczy fizycznych aktów przemocy,
Zgłaszanie dobra rzecz,
Ale zabezpieczenia w postaci umiejętności obronienia się samemu, to chyba jednak nie sposób całkiem zastąpić.
superman:
Negatywny stosunek a przemoc to dość odległe bieguny. Ja mam negatywny stosunek do piercingu na twarzy, ale nigdy nikogo nie pobiję lub nie naubliżam.
(...) Do tego nieraz sami prowokujemy, więc nie róbmy z siebie wielce pokrzywdzonych. (...)
Ja np. oberwałem butelką, bo wychodziłem koło 2 w nocy z klubu gejowskiego w Lublinie. Widać wychodziłem w bardzo prowokacyjny sposób wg. Twojej logiki. Moja koleżanka hetero też oberwała z pięści, czyli wyjście z knajpy też pewnie miała "prowokacyjne".
raport o przemocy opublikowany przez KPH nie jest aż tak smutny i szary, widać , że przemoc nie jest aż tak często używana, jeżeli oczywiście patrzy sie na poszczególe przypadki. Do tego nieraz sami prowokujemy, więc nie róbmy z siebie wielce pokrzywdzonych.
Jeżeli chodzi o szkołę i przemoc w szkole, tak jest niepokojaca, ale to nie tylko chodzi o kwestie przemocy względem osób homoseksualnych, ale w ogóle szkoła to instytucja w której panuje wszechobecna przemoc, a niestety grono pedagogiczne, politycy problemu nie widzą. Nie zapominajmy, że nawet w tak rozwiniętych krajach jak na zachodzie też jest przemoc względem osób homoseksualnych, na ulicy, w domach rodzinnych a nawet w szkołach i to powszechna, w Wielkiej Brytanii sięga do 89%, sama przemoc w szkołach tyle wynosi więc nie wybrażam sobie jak wygladają inne statystyki, W Danii homoseksualizmu nie akceptuje co drugi nastolatek, we Włoszech negatywny stosunek do homoseksualizmu ma co trzeci obywatel, nawet w tak liberalnym kraju jak Holandia zdarzaja się przypadki homofobii.
Więc nie przesadzajmy;)
Jeżeli chodzi o szkołę i przemoc w szkole, tak jest niepokojaca, ale to nie tylko chodzi o kwestie przemocy względem osób homoseksualnych, ale w ogóle szkoła to instytucja w której panuje wszechobecna przemoc, a niestety grono pedagogiczne, politycy problemu nie widzą. Nie zapominajmy, że nawet w tak rozwiniętych krajach jak na zachodzie też jest przemoc względem osób homoseksualnych, na ulicy, w domach rodzinnych a nawet w szkołach i to powszechna, w Wielkiej Brytanii sięga do 89%, sama przemoc w szkołach tyle wynosi więc nie wybrażam sobie jak wygladają inne statystyki, W Danii homoseksualizmu nie akceptuje co drugi nastolatek, we Włoszech negatywny stosunek do homoseksualizmu ma co trzeci obywatel, nawet w tak liberalnym kraju jak Holandia zdarzaja się przypadki homofobii.
Więc nie przesadzajmy;)
Negatywny stosunek a przemoc to dość odległe bieguny. Ja mam negatywny stosunek do piercingu na twarzy, ale nigdy nikogo nie pobiję lub nie naubliżam.
(...) Do tego nieraz sami prowokujemy, więc nie róbmy z siebie wielce pokrzywdzonych. (...)
Ja np. oberwałem butelką, bo wychodziłem koło 2 w nocy z klubu gejowskiego w Lublinie. Widać wychodziłem w bardzo prowokacyjny sposób wg. Twojej logiki. Moja koleżanka hetero też oberwała z pięści, czyli wyjście z knajpy też pewnie miała "prowokacyjne".
Ludzka głupota a w tym przypadku ciemnota i zatwardziałość umysłowa nie zna granic, dlatego też czasami warto przemilczeć rzucane półgębkiem słowa, uśmieszki, insynuacje.
Zaskakuje mnie jedynie fakt że większe wsparcie można uzyskać wśród osób starszych, którzy powiedzmy mają prawo do niedzisiejszego spojrzenia na ogół.
Największym zaskoczeniem jakie mnie spotkało ze strony osoby deklarującej się jako światła, "nowoczesna" było wypowiedziane zdanie : " gejów i innych zboczeńców powinno się leczyć, tylko psychologom się nie chce albo są niedouczeni a na pewno jest na to lekarstwo"... .
(szkoda że nie ma lekarstwa na głupotę).
Zaskakuje mnie jedynie fakt że większe wsparcie można uzyskać wśród osób starszych, którzy powiedzmy mają prawo do niedzisiejszego spojrzenia na ogół.
Największym zaskoczeniem jakie mnie spotkało ze strony osoby deklarującej się jako światła, "nowoczesna" było wypowiedziane zdanie : " gejów i innych zboczeńców powinno się leczyć, tylko psychologom się nie chce albo są niedouczeni a na pewno jest na to lekarstwo"... .
(szkoda że nie ma lekarstwa na głupotę).
raport o przemocy opublikowany przez KPH nie jest aż tak smutny i szary, widać , że przemoc nie jest aż tak często używana, jeżeli oczywiście patrzy sie na poszczególe przypadki. Do tego nieraz sami prowokujemy, więc nie róbmy z siebie wielce pokrzywdzonych.
Jeżeli chodzi o szkołę i przemoc w szkole, tak jest niepokojaca, ale to nie tylko chodzi o kwestie przemocy względem osób homoseksualnych, ale w ogóle szkoła to instytucja w której panuje wszechobecna przemoc, a niestety grono pedagogiczne, politycy problemu nie widzą. Nie zapominajmy, że nawet w tak rozwiniętych krajach jak na zachodzie też jest przemoc względem osób homoseksualnych, na ulicy, w domach rodzinnych a nawet w szkołach i to powszechna, w Wielkiej Brytanii sięga do 89%, sama przemoc w szkołach tyle wynosi więc nie wybrażam sobie jak wygladają inne statystyki, W Danii homoseksualizmu nie akceptuje co drugi nastolatek, we Włoszech negatywny stosunek do homoseksualizmu ma co trzeci obywatel, nawet w tak liberalnym kraju jak Holandia zdarzaja się przypadki homofobii.
Więc nie przesadzajmy;)
Jeżeli chodzi o szkołę i przemoc w szkole, tak jest niepokojaca, ale to nie tylko chodzi o kwestie przemocy względem osób homoseksualnych, ale w ogóle szkoła to instytucja w której panuje wszechobecna przemoc, a niestety grono pedagogiczne, politycy problemu nie widzą. Nie zapominajmy, że nawet w tak rozwiniętych krajach jak na zachodzie też jest przemoc względem osób homoseksualnych, na ulicy, w domach rodzinnych a nawet w szkołach i to powszechna, w Wielkiej Brytanii sięga do 89%, sama przemoc w szkołach tyle wynosi więc nie wybrażam sobie jak wygladają inne statystyki, W Danii homoseksualizmu nie akceptuje co drugi nastolatek, we Włoszech negatywny stosunek do homoseksualizmu ma co trzeci obywatel, nawet w tak liberalnym kraju jak Holandia zdarzaja się przypadki homofobii.
Więc nie przesadzajmy;)
Smutne jest błędne koło - pobita, czy jakoś upokorzona osoba homo boi się zgłosić sprawę na policję ze strachu przed przymusowym wyoutowaniem, więc woli nie zgłaszać.
Wiem, bo sam kiedyś oberwałem parę razy i widziałem, że znajomi bali się wyoutowania, bo stracą pracę, sąsiedzi się dowiedzą itd itp.
Wiem, bo sam kiedyś oberwałem parę razy i widziałem, że znajomi bali się wyoutowania, bo stracą pracę, sąsiedzi się dowiedzą itd itp.
skiba808:
co do "afiszowania się" - podpisuję się obiema rękami! w przypadku hetero mówienie o swoich związkach/zauroczeniach, okazują sobie uczucia i to jest codzienność. gdy to samo robi gej/lesbijka, to już jest obnoszenie się ze swoją orientacją. bezsens, który trzeba zwalczać. także swoją codzienną postawą - nie udawajmy kogoś, kim nie jesteśmy, nie wtapiajmy się w większość, nie czyńmy się niewidzialnymi.
co do aktywistów i "afiszowania się".
nie ma czegoś takiego jak "afiszowanie się" ; mówienie o czymś takim jest niedopuszczalne .
w drugą stronę ; pary heteroseksualne codziennie "afiszują się" ze swoją orientacją ; przytulają się, chodzą za rękę it itd.. czyli przyklejają sobie na czoło napis: jestem hetero" ; czujesz absurd ?
co do homofobii w szkołach, wiem , ze jest strasznie, sam tego doświadczyłem ; szturchanie, wyzywanie, próba pobicia, sporo tego było.
raz nawet poobklejali szkołę malutkimi wlepkami z "zakazem pedałowania" ;
nie ma czegoś takiego jak "afiszowanie się" ; mówienie o czymś takim jest niedopuszczalne .
w drugą stronę ; pary heteroseksualne codziennie "afiszują się" ze swoją orientacją ; przytulają się, chodzą za rękę it itd.. czyli przyklejają sobie na czoło napis: jestem hetero" ; czujesz absurd ?
co do homofobii w szkołach, wiem , ze jest strasznie, sam tego doświadczyłem ; szturchanie, wyzywanie, próba pobicia, sporo tego było.
raz nawet poobklejali szkołę malutkimi wlepkami z "zakazem pedałowania" ;
co do "afiszowania się" - podpisuję się obiema rękami! w przypadku hetero mówienie o swoich związkach/zauroczeniach, okazują sobie uczucia i to jest codzienność. gdy to samo robi gej/lesbijka, to już jest obnoszenie się ze swoją orientacją. bezsens, który trzeba zwalczać. także swoją codzienną postawą - nie udawajmy kogoś, kim nie jesteśmy, nie wtapiajmy się w większość, nie czyńmy się niewidzialnymi.
co do aktywistów i "afiszowania się".
nie ma czegoś takiego jak "afiszowanie się" ; mówienie o czymś takim jest niedopuszczalne .
w drugą stronę ; pary heteroseksualne codziennie "afiszują się" ze swoją orientacją ; przytulają się, chodzą za rękę it itd.. czyli przyklejają sobie na czoło napis: jestem hetero" ; czujesz absurd ?
co do homofobii w szkołach, wiem , ze jest strasznie, sam tego doświadczyłem ; szturchanie, wyzywanie, próba pobicia, sporo tego było.
raz nawet poobklejali szkołę malutkimi wlepkami z "zakazem pedałowania" ;
nie ma czegoś takiego jak "afiszowanie się" ; mówienie o czymś takim jest niedopuszczalne .
w drugą stronę ; pary heteroseksualne codziennie "afiszują się" ze swoją orientacją ; przytulają się, chodzą za rękę it itd.. czyli przyklejają sobie na czoło napis: jestem hetero" ; czujesz absurd ?
co do homofobii w szkołach, wiem , ze jest strasznie, sam tego doświadczyłem ; szturchanie, wyzywanie, próba pobicia, sporo tego było.
raz nawet poobklejali szkołę malutkimi wlepkami z "zakazem pedałowania" ;
Wydaje mi się, że niestety w każdej grupie społecznej, ekonomicznej, religijnej itp ofiary przemocy nie walczą o swoje prawa. Zresztą to nie one powinny walczyć, tylko sprawcy przemocy powinni się bać wymiaru sprawiedliwości.
Hmm zgadzam się że przypadki pobić należy zgłaszać na policję, ale kompletnie nie rozumiem dlaczego mam "dochodzić swoich praw" jeśli powiedzmy ktoś mnie przezywa od ciot czy pedałów? Jeśli ktoś mnie nazywa dupkiem, szmatą, debilem, czy bucem to myślę sobie "mam gdzieś to co mówi" i nagle jak ktoś mnie przezywa "pedał" to mam reagować i twardo się oburzać? Wiele osób zdaje sobie sprawę, że takie wyzwiska dałoby się zaskarżyć (podobnie jak to robią politycy) , ale większość z nas ma je gdzieś. Jakbym się przejmował wszystkim co ludzie mówią to bym wylądował w wariatkowie, jakbym miał wszystko zgłaszać na policję, to jedyne co bym robił to włóczył się po komisariatach i sądach. Jak ktoś mnie pobije - owszem, lepiej to zgłosić, a jak ktoś wyzywa (nie ważne na jakim tle), to mi to zwisa i powiewa.
Co do niechęci do afiszowania się to też jakoś to rozumiem. Wystarczy mi jak znajomi mnie pytają czy mam dziewczynę, a ja odpowiem "nie mam, poza tym jestem gejem"... Nie potrzebuję działać na zasadzie "Witam, mam na imię Grzesiek - jestem gejem". O mnie nikt nigdy nie wie dopóki nie trafi się sytuacja gdzie ujawnienie się gejem jest uzasadnione. Jeśli myślą przez cały czas, że jestem hetero - trudno. Mają do tego prawo, bo homików jest mniejszość i naturalnym odruchem jest zaszufladkowanie poznanej osoby jako hetero. Wystarczy że w odpowiednim momencie mamy odwagę wyprowadzić ich z błędu. Jeśli jednak aktywiści uważają, że mam biegać z nalepką na czole "jestem gejem" tylko dlatego, bo "tak jest dobrze", to im współczuję.
Sprawa homofobii w szkołach jest faktycznie paskudna. Dzieciaki są dość bezlitosne i okrutne. Najczęściej nie znają umiaru. Dlatego młodzi geje i lesbijki mają w szkołach ciężko. Wyzwiska, wyśmiewanie, pobicia. Niemniej jednak nie sądzę abyśmy byli w stanie zrobić wiele w tym względzie. Pobicia w szkole z dowolnie błahego powodu są dość częste i nie mam pomysłu na ich ograniczenie. Wydaje mi się, że problemem jest wychowanie dzieci przez rodziców i póki rodzice nie włożą wysiłku by wpoić dziecku dobre wzorce życia w społeczeństwie, to nic się nie da zrobić. Nagminne karanie takich występków też wiele nie da, bo dzieci mają gdzieś kary. Myślę, że gdyby zlikwidowanie tego problemu było łatwe, to socjologowie dawno już by wyszli z jakimś dobrym pomysłem. Zatem albo takiego pomysłu nie ma, albo nie został wdrożony.
Co do niechęci do afiszowania się to też jakoś to rozumiem. Wystarczy mi jak znajomi mnie pytają czy mam dziewczynę, a ja odpowiem "nie mam, poza tym jestem gejem"... Nie potrzebuję działać na zasadzie "Witam, mam na imię Grzesiek - jestem gejem". O mnie nikt nigdy nie wie dopóki nie trafi się sytuacja gdzie ujawnienie się gejem jest uzasadnione. Jeśli myślą przez cały czas, że jestem hetero - trudno. Mają do tego prawo, bo homików jest mniejszość i naturalnym odruchem jest zaszufladkowanie poznanej osoby jako hetero. Wystarczy że w odpowiednim momencie mamy odwagę wyprowadzić ich z błędu. Jeśli jednak aktywiści uważają, że mam biegać z nalepką na czole "jestem gejem" tylko dlatego, bo "tak jest dobrze", to im współczuję.
Sprawa homofobii w szkołach jest faktycznie paskudna. Dzieciaki są dość bezlitosne i okrutne. Najczęściej nie znają umiaru. Dlatego młodzi geje i lesbijki mają w szkołach ciężko. Wyzwiska, wyśmiewanie, pobicia. Niemniej jednak nie sądzę abyśmy byli w stanie zrobić wiele w tym względzie. Pobicia w szkole z dowolnie błahego powodu są dość częste i nie mam pomysłu na ich ograniczenie. Wydaje mi się, że problemem jest wychowanie dzieci przez rodziców i póki rodzice nie włożą wysiłku by wpoić dziecku dobre wzorce życia w społeczeństwie, to nic się nie da zrobić. Nagminne karanie takich występków też wiele nie da, bo dzieci mają gdzieś kary. Myślę, że gdyby zlikwidowanie tego problemu było łatwe, to socjologowie dawno już by wyszli z jakimś dobrym pomysłem. Zatem albo takiego pomysłu nie ma, albo nie został wdrożony.
strony: 1 2



























0
0






















