wueska:
A jeśli ktoś czyta skład proszku do prania to już jest ok? ;)
Tylko jeżeli jest to inteligentny proszek. ;)
A jeśli ktoś czyta skład proszku do prania to już jest ok? ;)
Tylko jeżeli jest to inteligentny proszek. ;)
Pomysł akcji ciekawy (choć samo hasło mi osobiście się nie podoba) skuteczność pewnie zerowa, bo trudno do tego namówić niezainteresowaną osobę a do tego jeszcze takim argumentem... :/
A jeśli ktoś czyta skład proszku do prania to już jest ok? ;)
A jeśli ktoś czyta skład proszku do prania to już jest ok? ;)
Dla mnie człowiek, który nie czyta, jest raczej aseksualny, od razu mam myśl "o czym my porozmawiamy na randce i po seksie?". Przy czym nie oznacza to, że MUSIMY rozmawiać o książkach; po prostu włącza mi się "nie dogadamy się".
Na tej samej zasadzie nie pójdę do łóżka z kimś, kto nie umie pisać poprawnie (dysleksja nie jest dla mnie usprawiedliwieniem, bo sam ją mam; zresztą łatwo odróżnić dysleksję od niedbalstwa).
Na tej samej zasadzie nie pójdę do łóżka z kimś, kto nie umie pisać poprawnie (dysleksja nie jest dla mnie usprawiedliwieniem, bo sam ją mam; zresztą łatwo odróżnić dysleksję od niedbalstwa).
Mnie osobiście najbardziej kręci inteligencja, a inteligentni ludzie to jednak zwykle dość aktywni czytelnicy.
















































0
0






















