Shortbus, USA (2006)
"Shortbus" nie bez powodu okrzyknięty został filmem hardcorowym - dotyczy życia seksualnego i seks pokazuje bez ogródek, i to metodą niemal hitchkockowską: zacząć mocnym akcentem, a potem hajda z górki na pazurki. Sekwencja otwierająca ukazuje (realistycznie!) autofellatio i akrobacje z połowy Kamasutry oraz dwa rzetelne wytryski.
Po takim wstępie nadchodzą kolejne kulminacje, do których należą m.in. heteroseksualne, publiczne zabawy z wibrującym jajkiem na pilota, omyłowo użytego do obsługi telewizora, czy odśpiewanie przez trójkę gejowskich kochanków amerykańskiej pieśni patriotycznej podczas rimmingu połączonego z seksem oralnym.
Jednak mimo wzwiedzionych penisów i rozwartych wagin w kadrze, "Shortbus" trudno uznać za pornografię. Przeciwnie nawet: to raczej film romantyczny, którego głównym tematem są rozpaczliwe poszukiwania bliskości drugiego człowieka.
Już w pierwszej sekwencji poznajemy bogatą galerię charakterów: Gejowska para przeżywa z pozoru banalną fazę trywializacji związku, z czasem okaże się, że u podłoża odsunięcia jednego z kochanków leży coś więcej. Ich życie podgląda zafascynowany nimi sąsiad z naprzeciwka. Jest też domina, której nigdy dotąd nie udało się wejść z kimkolwiek w bliższe relacje, oraz z pozoru szczęśliwa w małżeństwie, choć w gruncie rzeczy sfrustrowana seksterapeutka. KiedyJames i Jamie zjawią się u niej po radę w spornej kwestii poszerzenia swojej intymnej relacji do trójkąta, nieoczekiwanie role się odwracają: to ona zwierza im się ze swojego problemu braku orgazmu.
Odpowiedzią dla nich, oraz wielu innych zagubionych emocjonalnie dusz, staje się Shortbus, podziemny klub nieograniczonych możliwości, przytułek barwnych wyrzutków wszelkiej maści, który swoją nazwę wziął od krótszego autobusu szkolnego, wiozącego nieprzystosowaną, 'trudną' młodzież. I tacy też są bywalcy klubu. Tu występy artystyczne mieszają się z dyskusjami światopoglądowymi, a wszystko to z widokiem na kotłowaninę wszelkich orgiastycznych konfiguracji. Tu każdy znajdzie seksualną przygodę na miarę swoich potrzeb, ale przede wszystkim życiową pomoc. I choć nie zawsze i nie wszystko ułoży się, jak spodziewano, to klub daje wszystkim przynajmniej chwilowe poczucie wspólnoty i bezpieczeństwa.
O specyfice filmu zadecydował sposób jego powstawania. Prace trwały trzy lata. Reżyser wraz z przyjaciółmi rozpoczął swój sex film project od zbudowania zespołu naprawdę bliskich sobie osób. Główni bohaterowie fabuły, James i Jamie, to autentyczna gejowska para. Scenariusz powstawał w trakcie grupowych seansów niemal terapeutycznych, większość scen, także tych najintymniejszych, jest autentyczna i improwizowana, co z jednej strony przekłada się na nierówności dramaturgiczne i stylistyczne, z drugiej jednak nadaje całości niezwykle spójnego, intymnego klimatu. Uderza to także w sposobie ukazania aktów seksualnych, jako chwil radosnych, przyjemnych, ba! zabawnych, prawdziwie relaksujących. Twarzy uczestników szortbusowych orgii nie wykrzywiają brutalne czy zacięte grymasy, lecz zdobią uśmiechy rozkoszy z pogranicza snu.
"Shortbus" to także diagnoza pewnego stanu mentalnościowego młodych nowojorczyków po wydarzeniach ostatnich lat - począwszy od represyjnych posunięć burmistrza Giullianiego, które sprowokowały powstanie buntowniczego nurtu queerowej subkultury, a skończywszy na tragedii 11 września, która w ciągu kilku minut wepchnęła całe społeczeństwo w nieoczekiwaną pustkę ("Uśmiechasz się, robiąc sobie zdjęcie przy Ground Zero?"). Film sięga głębiej w historię - nieoczekiwanie diagnozuje przełom w myśleniu o gejach, jaki dokonał się dzięki epidemi AIDS, także w podejściu homoseksualistów do siebie samych. W poruszającej scenie wiekowy burmistrz miasta z lat 80. dokonuje rozrachunku swoich kryptogejowskich zaniechań wobec zarazy, brutalnie dziesiątkującej pedałów, do których sam się się nie zaliczał.
Mistrzynią ceremonii w klubie jest autentyczna postać, Justin Bond. To on(a) najtrafniej puentuje wydarzenia rozgrywające się w darkroomie obok, gdy z melancholijnym uśmiechem znawczyni oznajmia: "całkiem jak w latach 60., tylko mniej mamy nadziei". I faktycznie: para zamknięta w ramach erotycznej gry w kartonowym pudle nie oddaje się - wbrew przekonaniu obserwatorów - uciechom fizycznym. Wykorzystują te kilka minut intymności, by zwierzyć się obcej osobie ze swoich największych życiowych lęków. Niech nikogo nie zmyli krzykliwa, perwersyjna otoczka filmu, klubu, nonszalancja i nihilizm jego bywalców. Szukają przede wszystkim spokoju wewnętrznego, sensu życia, ciepła i intymności. Shortbus daje im to wszystko chociaż na chwilę - w noc, gdy przytulne ciemności ogarną całe miasto.
(Marcin Pietras) |

|
| oryginalny tytuł: |
Shortbus |
| reżyseria: |
John Cameron Mitchell |
| występują: |
Sook-Yin Lee, Paul Dawson, Lindsay Beamish, Adam Hardman, PJ DeBoy |
|

|

|
artykuł IS |

|
szukaj w hiacyncie |

|
witryna WWW |

|
e-mail |

|
klip audio |

|
klip video |
|

|
Ten film znajdziesz na forum www.zbroiowisko.pl
i wiele wiele innych o tematyce gay i nie tylko
zapraszamy

dzisiaj obejrzałem ten film i bardzo mi się spodobał.
C.I.N.E.M.A.K..pl
Jedyny w Polsce serwis z najwieksza bazą filmów i seriali
(oglądaj online bez pobierania !!) umożliwiajacy ogladanie.
Dzięki ich odtwarzaczowi video (C.I.N.E.M.A.K player)możesz ogladac
filmy online bez pobierania z kilkutysiecznej bazy video C.I.N.E.M.A.K..pl.
Filmy o tematyce Gay np."Bruno", "Klatka dla ptaków", "Moje własne Idaho", "Przyszywany wujek"," Idealny facet dla mojej dziewczyny","Obywatel Milk", "Senność","Czas, który pozostał ","Gry weselne ","Wszystko o mojej matce","Tajemnica Brokeback Mountain","Złe wychowanie","XXY" i wiele, wiele innych.
Sprawdz.
Mocny, wali po pysku i po sercu. Film poleciła mi znajoma hetero ;)
film nie dla heteryków:P mocny, ostre sceny! jednak polecam;)
kalim

(21) Kraków (Częstochowa)
2009.08.09 20:58
Obejrzałem i mnie powaliło! Dotknęło do żywego! Było niesamowite i piękne!
lsd
(25) Szczecin
2009.06.14 17:26
Film mistrzostwo. Rzadko zdarzają się takie perełki. Nie brakuje w filmie ostrych scen, ale tak naprawdę to nie one pozostawiają w widzu największe wrażenie. W tym filmie szok goni szok, a są momenty w których można się pośmiać. Krótko mówiąc bezpruderyjna opowieść o życiu (seksualnym), choć może trochę przerysowana. Gorąco polecam.
Subtelnością w przeciwieństwie do urody i uroku to aktorzy nie grzeszą (zaiste trochę porno w tym jest). Niestety autorzy sami nie wytrzymali tempa, które narzucili niezwykle dynamicznym i interesującym wprowadzeniem (świetny motyw muzyczny) - po udanym wstępie stymulują widza już tylko barwne kolory. Mimo wszystko warty polecenia!
adaskolo
(19) Radzionków
2007.05.17 22:05
Tak zachwalaliście, że ściągnąłem
obejrzałem i macie racje ( ;
Film z pozoru przesycony erotyką
ale tak naprawdę bardzo głęboki
dotykający wielu problemów
No i co dla mnie najważniejsze nie kończy się
przesłodzonym "hepii endem"
|
|
|