Boy Culture, USA (2006)
"Domowa gromadka wziętych call-bojsów czyli wybuchowa mieszanka seksu i namiętności. Gejowski melodramat ery postqueerfolkowej: nowoczesna realizacja, piękni mężczyźni i całkiem klasyczne rozterki serca." M. Pietras
recenzja:
Zachęcony głośną promocją filmu, który będzie wyświetlany w czasie Festiwalu Równości postanowiłem obejrzeć "Boy Culture", aby zachęcić (lub zniechęcić) Was do wybrania się do warszawskiego kina Luna. Mimo początkowych obaw muszę przyznać, że jest to film świetny. Jest lekki, przyjemny, zabawny i inteligentny - z pewnością nie aspirujący do rangi filmowego arcydzieła - ale przyjemnie wypełniający wolny wieczór.
Film opowiada o perypetiach luksusowego escorta oraz jego dwóch współlokatorach. Ta prosta w sumie historia, która mogła się zdarzyć w każdym miejscu na świecie, stanowi niejako pretekst do dokonania charakterystyki gejowskiego środowiska. Przy okazji głównego wątku pokazanych jest wiele typowych elementów naszego życia: comming out w domu, relacje pomiędzy gejowskimi współlokatorami, cykl "cosobotnich"; partnerów, zjawisko "puszczania się" czy mit tej jedynej czystej i pięknej miłości od pierwszego wejrzenia. I właśnie dzięki nasyceniu takimi obrazami ta prosta romantyczna historia zyskuje pewną uniwersalność.
Słowo należy poświęcić też konwencji filmu. Wybrana przez twórców forma "spowiedzi" pozwala bez zbytnich utrudnień przekazywać cyniczne i często bardzo trafne oceny wyrażone w myślach głównego bohatera. Film też umiejętnie gra z konwencją sugerując typowy dla tanich porno produkcji rozwój wypadków w filmie, po czym "wyśmiewa" widza, że dał się wciągnąć w taki tok myślenia (podobny zabieg zastosował M. Szygielski w "Berku").
Zarówno więc fabuła jak i konwencja, wprawiły mnie w prawdziwy zachwyt i choć sama historia jest w gruncie rzeczy minimalnie cukierkowa - to fabularnie tworzy zwartą, wartko opowiadaną, całość, a niezmiernie trafnie odmalowane gejowskie "przypadłości" czynią z tego filmu lekturę obowiązkową każdego homoseksualisty.
- ak -
opis filmu od wydawcy:
X. - główny bohater - od 10 lat pracuje jako dobrze płatny escort. Dzieli mieszkanie z dwoma współlokatorami, Blondiem i Andrew, w którym się potajemnie kocha. Trio tworzy nieortodoksyjną wspólnotę, w której buzuje od wzajemnych zauroczeń i nieporozumień. Jednocześnie w życiu X. pojawia się Gregory, tajemniczy klient, który odwleka moment zbliżenia. Zamiast tego opowiada podczas kolejnych spotkań historię miłosną sprzed lat, rozbudzając w X. dawno zapomniane emocje. |

|
| oryginalny tytuł: |
Boy Culture |
| reżyseria: |
Q. Allan Brocka |
| występują: |
Derek Magyar, George Jonson, Darryl Stephens, Patrick Bauchau, Jonathan Trent |
|

|

|
artykuł IS |

|
szukaj w hiacyncie |

|
witryna WWW |

|
e-mail |

|
klip audio |

|
klip video |
|

|
fyfaen91
(20) Berlin/Warszawa
2011.06.04 13:18
Aktorstwo przecietne, fabula tez, ale oglada sie milo, bardzo ciekawie prowadzona jest narracja, do tego jeden watek moze dac do myslenia. summa summarum - polecam.
drinker
(30) Warszawa
2011.03.22 16:13
Film ma swój klimat. Wątki można powiedzieć tradycyjne, miła dla oczu oprawa aktorska - dobrze się ogląda. Ciekawa narracja w formie spowiedzi. Zgodzę się jednak z przedmówcami, że nijak ma się do polskiej rzeczywistości - ale chyba nie o to chodziło twórcy (gdyby tylko wiedział gdzie ta Polska jest i co się tu dzieje).
mateito
(24) Wroclaw
2010.08.21 6:28
"What happens when you find Mr. Right too soon? Grab onto him! There's no such thing as too soon."
A pamietam. Widzialem w lunie. Film mi sie podobal, takie mialem wrazenie. na pewno ladni faceci i fajne osobowosci i zachowania, lubie taki styl facetow. Ale fabuly szczegolnie nie pamietam, jednak wrazenie mialem zdecydowanie na TAK.
Nie przepadam za filmami w których większość "aktorów" przypomina modeli żywcem ściągniętych z okładek czasopism... ale... pomysł na film należy do ciekawych, zgrabnie nakręcony, dialogi w miarę rzeczywiste... no i główny bohater posiada niesamowity wręcz magnetyzm ;) Dobry film na leniwe niedzielne popołudnie...
asakura
(29) Warszawa
2009.09.18 19:36
Według mnie film wcale nie jest zwykły, jest fajny i dosyć nietypowy ale dzięki temu chyba właśnie mi się podobał.
witcher
(27) Poznań
2009.05.12 9:59
Film jest zwykły, nie powala na kolana, ale tą zwykłość właśnie cenię, bo brakuje zwykłych o nas filmów.
nie sadze aby to byl film o milosci, ani tym bardziej o "puszczaniu sie", ot przyjemna historia na wieczor do obejrzenia do poduszki. ten film jest dobry wlasnie dlatego, ze niczego, ani nikogo nie broni. co podobalo mi sie w tym filmie, to to ze homoseksualizm definiowal tylko zachowania seksualne tych chlopakow i nikt nie stawial tu tych obrzydliwych pytan o moralnosc i "prawidlowosc" takich zachowan. ale te chlopaki mialy swoje zasady, choc ich sie nie trzymali, i mieli swoje racje, choc sie caly czas brneli w gre pomylek. wiecej potrzeba takich filmow, ktore nie bronia gejow przed urojonym wrogiem, ale pozwalaja milo spedzic wieczor i zasnac z usmiechem na twarzy. co do aktorstwa.. hm no pytanie czy ktos Patricka Bauchau moglby posadzic o kiepskie aktorstwo? o.0 no conajmniej niestosowne :]
scorpion (niezalogowany)
2008.08.27 16:42
Film mocno przeciętny...........Zdolności aktorskie bohaterów wątpliwe............Głębszego przekazu brak..........Jeśłi ktoś czytał "Klub koryncki " to zgodzi sie że jest tam do niegoi sporo odniesień niestety całość pomieszana z " opowieściami nieszczęśliwych ciotek z wielkiego miasta". Porównianie tego " filmu " z "Tajemnicą BM" to WIELKIE nadużycie.
przemo (niezalogowany)
2008.08.13 21:56
To fakt zapowida się film fajnie shelter ale nie ma polskich napisów a mój angielski nie jest aż tak powalający, The trip czyli podryw to super film tak samo jak Ethan Mao polecam
|
|
|